poniedziałek, 2 maja 2016

Rozdział 34

Gdy wychodziłam ze szkoły ,zatrzymał mnie Ross. 
Popatrzyłam na niego z zaciekawieniem i czekałam ,aż coś powie.
-Ej, dasz mi swój numer telefonu? Wiesz to taki podryw - zaśmiał się ,uśmiechając się przy tym łobuzersko - Mój to 709 123 689 (numer jest wymyślony).
Nie czekając dłużej podałam blondynowi karteczkę na ,której był zapisany mój numer telefonu ,po czym udałam się w kierunku furtki. Ostatni raz spojrzałam w jego stronę ,stał tam nadal uśmiechając się i wbijając wzrok w kartkę ,którą wręczyłam mu parę sekund temu.
*
Koło 18;00 wybrałam się z Olą na rolki. Obieździłyśmy praktycznie całą naszą miejscowość i jej okolice. Gdy już nie miałyśmy gdzie pojechać ,postanowiłyśmy ponownie pojechać w jedno z naszych ulubionych miejsc jakim było jeziorko.
Tak jak przypuszczałyśmy nikogo na nim nie było. Na naszę szczęście ,akurat dzisija nie jeździło za dużo samochodów ,tylko samych rowerzystów ,więc nie było większego hałasu.
Przesiedziałyśmy tam z 2 godziny ,gdy już wstałyśmy i zaczęłyśmy jechać ,jak to ja pierwsze co zrobiłam to wywróciłam się ,a Ola pękała ze śmiechu. Gdy już przestałyśmy się śmiać,podniosłam się i ujrzałam Rossa, który jechał na rowerze. Miałam nadzieję ,że nie widział tej stutacji.
-Hej Bella -powiedział uśmiechając się
-Hej,hej odpowiedziałam ,otrzepując się z piasku
-Kiedyś się zabijesz ,ja ci to mówie -powiedział
-Jestem ostrożna -prychnełam
-Właśnie widzę - zaśmiał się i odjechał
*
Przez calą sobotę i niedzielę ,ani nie pisał ,ani nie dzwonił. Co prawda pogodna była okropna. Temperatura poniżej 10°C i ciągle padało.
Ale myślałam ,że chociaż napisze sorki ,że nie wyszliśmy czy coś w tym stylu ,ale niestety nic.
*
W poniedziałek myślałam ,że do mnie podejdzie ,ale niestety źle myślałam. Starałam się go unikać i nie patrzeć w jego stronę ,bo było mi przykro.
Po szkole wybrałam się z Martyną ,nad zalew rolkami. Było prześmiesznie ,wywróciłyśmy się kilka razy ,psy za nami goniły ,prawie wpadłyśmy pod auto ,ale to co ,nic się nie stało.
Gdy wracałyśmy z zalewu ,zobaczyłam Rossa ,który jechał na rowerze.
Jakby nigdy nic ,przywitał się ze mną i pojechał dalej.
-Martyna ,a może mu nie chodziło o ten weekend? -wypaliłam
-No właśnie nie powiedział ,który haha
-Kurde faja
-A może czeka ,aż będzie ładna pogoda?
-Może haha
*
-Ola!! Ty debiluu - krzyczałam - Coś ty najlepszego zrobiła?!
-Jezu, przepraszam myślałam ,że się nie zadzwoni
-Myślenie to ty zostaw dla geniuszy ,boże co ja teraz zrobie
-Podejdziesz do niego i powiesz ,że niechcący ci się zadzwoniło
-Taak, nie chcą się włączyły kontakty ,nie chcący nascineło się na akurat jego numer i nie chcący się zadzwoniło
-No tak
-No jasne
*
Po lekcji ,chciałam mu powiedzieć ,że to przez przypadek ,ale gdy zobaczyłam ,że schodzi ze schodów i gdzieś dzwoni ,uciekłam w przeciwną stronę. Ola próbowała mnie powstrzymać ,ale jej się to nie udało.
Gdy już prawie wychodziłam ze szkoły ,zobaczyłam blondyna ,który zmierzał w moją stronę.
-Po co dzwoniłaśChciałaś coś-zapytał ,cały czas nie spuszczając ze mnie wzroku.
-Właściwie to ... - zaczęłam to przez przypadek,na lekcji mi się jakoś tak wziął telefon ,zaczą dzwonić ,ale to serio sroki ,nie chcący - mówiłam to tak szybko ,że wątpie ,aby coś zrozumiał ,bo sama ledwo co rozumiałam to co mówiłam.
Gdy skończyłam go przepraszać i tłumaczyć mu ,że to było przes przypadek,zobaczyłam na jego twarzy szeroki uśmiech.
-Spokojnie haha ,nic się stało - powiedział ,smyrając mnie po ramieniu
Ja nie czekając ,na nic szybko wybiegłam ze szkoły. Mało co ,a spadłabym ze schodów ,ale udało mi się zachamować.
*
-Bella ,chodź tu!! - krzyczała Martyna
-Coś się stało?
-Nie ,po prostu chciałam zapytać czy było coś zadanego z matmy?
-Boże ,ty durniuMyślałam ,że coś ważnego i nie ,nic nie zadawała
-Dzięki haha
*
Stałam sobię ,pod klasą od historii ,grzebiąc w moim pojemnym plecaku. Byłam tak zajęta szukaniem telefonu ,że nie zauważyłam Rossa ,który do mnie podszedł.
Nic ,nie powiedział tylko wzią mój plecak i uśmiechając się stał tam z nim i czekał ,aż wyciągne coś z plecaka...
***
JAK??

1 komentarz:

  1. *przepraszam za spam, nie miałam gdzie napisać, nie masz zakładki do spamu :C"
    Zapraszam do siebie!
    http://moonlight-ff.blogspot.com/

    Zapytasz się pewnie, co ja tu robię. Dlaczego pojawiłam się w tak beznadziejnym momencie? Cóż, sama nie wiem. Czy chciałam wzbudzić w tobie sprzeczne emocje? Wydaje się to bardzo śmieszne, choć ciebie to wcale nie śmieszy. Każdy, kto znał mnie już wcześniej wiedział, że znajomość ze mną jest niebezpieczna. Gdy słyszałam coś takiego, zaczynałam się śmiać, bo jak dziewczyna może być niebezpieczna? Czaję się jak cień, znikam wtedy, gdy słońce pojawia się na niebie. Nie potrafię żyć dniem, czuję, że noc jest jedyną porą, która pozwala mi oddychać. Nie zrozumiesz tego. Nie mam pojęcia, kim jestem, ale wiem, że nie pożałujesz tej znajomości.
    Czekam na ciebie, znajdź mnie.

    OdpowiedzUsuń