Od rana byłam szczęśliwa ,nie tylko dlatego ,że Ross powiedział ,że dzisiaj porozmawiamy lecz też dlatego ,że dzisiaj spotkam się z moimi przyjaciółkami z tamtej szkoły. Z Sam, Justyną, Agatą i Oliwką spotykałam się u babci na wsi ,bo one również tam mieszkały ,niestety z Magdą i Patrycją nie widziałam się prawie od 2 lat ,więc to naprawdę był powód do radości.
*
W szkole cały czas się cieszyłam ,do czasu gdy miałam mieć geografię ,z znienawidzoną nauczycielką. Dzisiaj miała oddać nam sprawdziany ,które pisaliśmy już 2 tygodnie temu.
Gdy rozdawała sprawdziany i oddała mi mój zobaczyłam ,że dostałam jedynkę mimo tego ,że wcześniej napisała punktację na tablicy i jak byk było napisane ,że dwójka jest od 14 punktów ,a ja miałam te 14 pkt .
-Proszę pani, dlaczego ja mam jedynkę ,skoro mam tyle punktów ile powinno być na ocenę dopuszczającą? - powiedziałam rozwścieczona
Zignorowała mnie i mówiła dalej ,swoje mądrości. Gdy chciałam ponownie podnieść rękę ,spojrzała na mnie i powiedziała :
-Podejdź po lekcji
*
Gdy podeszłam do niej po lekcji ,trzęsło mną tak ,że chętnie bym jej coś zrobiła .
-No ,więc cóż się stało ?
-No jak to co?! Postawiła mi pani niesłusznie jedynkę ,chociaż zdobyłam tyle punktów ile trzeba była na dwójkę ,to dlaczego mam ocenę niedostateczną ?
-Ponieważ ty nic nie umiesz
-Słucham?
-Tak ,dobrze słyszałaś ,nic nie umiesz
-No przepraszam bardzo ,ale powtórzę się MAM TYLE PUNKTÓW ILE POTRZEBA NA DWÓJKĘ ,więc... - przerwała mi
-No racja masz ,ale na nią nie zasługujesz ,mogłabym ci postawić tą dwójkę ,ale z premedytacją postawiłam Ci jedynkę
Nie odpowiedziałam nic ,wyszłam z klasy ,trzaskając za sobą drzwiami.
*
Stałam przebrana pod szatnią ,bo mieliśmy iść na w-f na dwór ,cały czas wyklinałam pod nosem ,znienawidzoną nauczycielkę.
-Bell ,co się stało?
-A weź ta s**a ,powiedziała mi prosto z mostu ,że z premedytacją postawiła mi jedynkę
-CO? Nie ma prawa idź z tym do dyrektora
-Nie dobra ,nie chce robić zadymy ,niech się pocieszy ,że mi banię postawiła
-Nie no jak wolisz ,ale ja bym poszła z tym do dyrektora
Wyszłam na dwór ,aby się przewietrzyć . Zobaczyłam Rossa idącego z Dezem w moją stronę.
-Hej Bella - powiedział
-H-e-e-e-j - odpowiedziałam ,z głosem podwyższonym o 5 oktaw
Dziewczyny od razu zaczęły się ze mnie śmiać .Na w-f ,wypociłam z siebie prawie całą złość i znowu byłam szczęśliwa.
Mimo ,że Ross nie podszedł do mnie w szkole i tak miałam dobry humor wiedziałam ,że za 20 minut mam się spotkać z dziewczynami.
*
Byłam już prawie na dworcu na którym miałam na nie czekać. Nie mogłam się doczekać ,uśmiech mi z twarzy nie chciał zejść w ogóle. Czekałam i czekałam ,a dziewczyn wciąż nie było. Mijało już 10 minut od przyjazdu ich busu ,ale żadna z nich z niego nie wysiadła. Postanowiłam zadzwonić do Sam .
-"Hej tu Sam ,zostaw wiadomość " - usłyszałam sekretarkę
Niestety nie odebrała ,więc zadzwoniłam do Agaty ,która również nie odbierała. Obdzwoniłam je wszystkie. Żadna nie odebrała.
"Gdzie one są" - myślałam
Postanowiłam poczekać jeszcze 5 minut ,gdy nie przyszły ,wstałam i zaczęłam iść w kierunku mojego domu. Tym razem z mojej twarzy nie schodził smutek i chciało mi się płakać.
Weszłam do domu powstrzymując łzy i chwyciłam za klamkę ,gdy zaczął dzwonić mi telefon.
"Halo?" - powiedziałam
********
Jak się podoba ten rozdział? Komentujcie i głosujcie :) :3 To bardzo motywuję :) <3
wtorek, 29 marca 2016
piątek, 25 marca 2016
Rozdział 25
Od tygodnia nie pisałam z Rossem, nie chciałam do niego pisać ,ani się narzucać. Cały czas to ja pisałam do niego i bałam się ,że w końcu pomyśli sobie " Boże znowu ona" . W szkole również nie rozmawialiśmy,ani nawet nie mówiliśmy sobie "Hej".
Miałam wrażenie ,że mnie zlewa,ale dzisiaj postanowiłam ,że powiem mu "Hej".
*
Wstałam rano i szybko wyszłam z domu. Nie zjadłam nawet śniadania. Postanowiłam ,że dzisiaj pójdę dłuższą drogą ,w końcu miałam 40 minut w zapasie. Włożyłam słuchawki w uszy ,puściłam najgłośniej jak mogę ,moje ulubione piosenki i szłam dalej.
"Już wiem , jak będzie szedł obok mnie ,zawołam go i zapytam czy idziemy po szkole na spacer" ~myślałam
Miałam jeszcze 20 minut ,a już byłam pod szkołą. Chciałam zrobić jeszcze jedną rundkę ,ale w ostatniej chwili zawołała mnie Vanessa.
-Poczekaj!Gdzie ty idziesz? Szkoła w tą stronę !
-Wiem ,ale nie za bardzo chcę mi się do niej iść .
-A komu się chce?
-No nie wiem
-Właśnie ,chodź do szkoły
-No dobra
*
Gdy wyszłam z klasy od matematyki ,po skończonej lekcji i skręciłam w lewo ,w stronę sali gimnastycznej zobaczyłam Rossa ,który szedł na przeciwko mnie. Był już obok mnie i już otwierałam buzię ,aby się przywitać. Niestety on odwrócił głowę jakby mnie w ogóle nie widział. To zabolało bardziej niż ,gdyby mi nie odpowiedział.
Ewidentnie było widać ,że zrobił to specjalnie. Zrobiło mi się przykro i poszłam do toalety ,bo zebrały mi się łzy w oczach,a za mną pobiegła Ola . To było głupie i żałosne,ale musiałam.
Zadzwonił dzwonek na lekcję ,poszłam pod salkę i czekałam na lekcję. Dziewczyny wyczuły ,że coś jest nie tak ,nie byłam wesoła ,nie skakałam po drabinkach ,ani się nie śmiałam.
-Bella ,co się stało? - spytała Weronika
-Nic ,nie ważne
-Jak to nie ważne?! - krzyknęły dziewczyny
-No boże ,po prostu Ross mnie zignorował i to było na maksa widać no i mi się przykro zrobiło
-Nie przejmuj się !
- Ale ja się nie przejmuję
-No nie w ogóle ,co jak co ,ale kłamać Bella to ty nie potrafisz!
-Zresztą ,co mam się przejmować ,my się tylko przyjaźnimy
-Jak chcesz kłamać ,to się najpierw naucz!
-Daj spokój ,chodź bo już weszły !
*
Cały czas myślałam ,czy do niego napisać i wyjaśnić czemu mnie ignoruję. Z jednej strony bałam się ,ale z drugiej skoro już go poznałam to dlaczego ,mam sobie odpuścić znajomość z nim.
-"Hej :) " - napisałam do niego ,gdy był dostępny
Mijało kolejne 10 minut ,ale dalej nie dostałam odpowiedzi od Rossa ,już miałam schodzić ,gdy usłyszałam jak moja komórka wydaję dźwięk, który informował ,że przyszła mi nowa wiadomość.
-Poczekaj chwilę ,tylko pomogę mamię i już jestem
-No okey - odpisałam blondynowi
Po kolejnych 10 minutach ,dostałam odpowiedź :
-Jestem , co tam u ciebie ?
-A no nawet leci ,a u ciebie?
-Też ,ej słuchaj ,bardzo Cię przepraszam ,ale jestem dzisiaj taki zmęczony ,że nie dam rady dłużej pisać ,pogadamy jutro w szkole ?
- No ok,ale poczekaj mam do ciebie jeszcze jedno pytanie
-Pytaj śmiało
-Byłeś na mnie obrażony czy coś?
-Nie czemu miałbym być?
-No nie wiem ,ale
-Nie pisałem do ciebie ,bo ty nie pisałaś do mnie ,ty nie pisałaś ,bo ja nie pisałem i nie nie byłem obrażony ,ani nie jestem obrażony ;)
-No ok ,to do jutra :)
-Pa :*
****
Jak wam się podoba ten rozdział? Piszcie i oceniajcie <3 Gwiazdki też mile widziane ! :) ♥♥
Miałam wrażenie ,że mnie zlewa,ale dzisiaj postanowiłam ,że powiem mu "Hej".
*
Wstałam rano i szybko wyszłam z domu. Nie zjadłam nawet śniadania. Postanowiłam ,że dzisiaj pójdę dłuższą drogą ,w końcu miałam 40 minut w zapasie. Włożyłam słuchawki w uszy ,puściłam najgłośniej jak mogę ,moje ulubione piosenki i szłam dalej.
"Już wiem , jak będzie szedł obok mnie ,zawołam go i zapytam czy idziemy po szkole na spacer" ~myślałam
Miałam jeszcze 20 minut ,a już byłam pod szkołą. Chciałam zrobić jeszcze jedną rundkę ,ale w ostatniej chwili zawołała mnie Vanessa.
-Poczekaj!Gdzie ty idziesz? Szkoła w tą stronę !
-Wiem ,ale nie za bardzo chcę mi się do niej iść .
-A komu się chce?
-No nie wiem
-Właśnie ,chodź do szkoły
-No dobra
*
Gdy wyszłam z klasy od matematyki ,po skończonej lekcji i skręciłam w lewo ,w stronę sali gimnastycznej zobaczyłam Rossa ,który szedł na przeciwko mnie. Był już obok mnie i już otwierałam buzię ,aby się przywitać. Niestety on odwrócił głowę jakby mnie w ogóle nie widział. To zabolało bardziej niż ,gdyby mi nie odpowiedział.
Ewidentnie było widać ,że zrobił to specjalnie. Zrobiło mi się przykro i poszłam do toalety ,bo zebrały mi się łzy w oczach,a za mną pobiegła Ola . To było głupie i żałosne,ale musiałam.
Zadzwonił dzwonek na lekcję ,poszłam pod salkę i czekałam na lekcję. Dziewczyny wyczuły ,że coś jest nie tak ,nie byłam wesoła ,nie skakałam po drabinkach ,ani się nie śmiałam.
-Bella ,co się stało? - spytała Weronika
-Nic ,nie ważne
-Jak to nie ważne?! - krzyknęły dziewczyny
-No boże ,po prostu Ross mnie zignorował i to było na maksa widać no i mi się przykro zrobiło
-Nie przejmuj się !
- Ale ja się nie przejmuję
-No nie w ogóle ,co jak co ,ale kłamać Bella to ty nie potrafisz!
-Zresztą ,co mam się przejmować ,my się tylko przyjaźnimy
-Jak chcesz kłamać ,to się najpierw naucz!
-Daj spokój ,chodź bo już weszły !
*
Cały czas myślałam ,czy do niego napisać i wyjaśnić czemu mnie ignoruję. Z jednej strony bałam się ,ale z drugiej skoro już go poznałam to dlaczego ,mam sobie odpuścić znajomość z nim.
-"Hej :) " - napisałam do niego ,gdy był dostępny
Mijało kolejne 10 minut ,ale dalej nie dostałam odpowiedzi od Rossa ,już miałam schodzić ,gdy usłyszałam jak moja komórka wydaję dźwięk, który informował ,że przyszła mi nowa wiadomość.
-Poczekaj chwilę ,tylko pomogę mamię i już jestem
-No okey - odpisałam blondynowi
Po kolejnych 10 minutach ,dostałam odpowiedź :
-Jestem , co tam u ciebie ?
-A no nawet leci ,a u ciebie?
-Też ,ej słuchaj ,bardzo Cię przepraszam ,ale jestem dzisiaj taki zmęczony ,że nie dam rady dłużej pisać ,pogadamy jutro w szkole ?
- No ok,ale poczekaj mam do ciebie jeszcze jedno pytanie
-Pytaj śmiało
-Byłeś na mnie obrażony czy coś?
-Nie czemu miałbym być?
-No nie wiem ,ale
-Nie pisałem do ciebie ,bo ty nie pisałaś do mnie ,ty nie pisałaś ,bo ja nie pisałem i nie nie byłem obrażony ,ani nie jestem obrażony ;)
-No ok ,to do jutra :)
-Pa :*
****
Jak wam się podoba ten rozdział? Piszcie i oceniajcie <3 Gwiazdki też mile widziane ! :) ♥♥
niedziela, 20 marca 2016
Rozdział 24
Dzisiaj kończą się ferie,wstałam z uśmiechem na twarzy bo wiedziałam ,że zobaczę dzisiaj Rossa oraz wszystkie moje przyjaciółki. Poszłam do łazienki ,umyłam się i ubrałam ,zeszłam również na śniadanie.
- Co się tak cieszysz? - spytała mama
Nie chciałam jej mówić : " a bo wiesz ,zobaczę dzisiaj kolegę i tak jakoś się cieszę ".
- Zobaczę dzisiaj moje przyjaciółki ,to się cieszę - powiedziałam i się uśmiechnęłam
Dokończyłam śniadanie i udałam się w stronę szkoły.
*
Gdy szłam ,pod klasę bardzo się cieszyłam ,ludzie się na mnie dziwnie patrzyli ,ale nie zwracałam na to uwagi.
-"AAA ,heej Bella" - krzyknęła Wiktoria i Ola
-" Hej ,jeju jak ja się za wami wszystkimi stęskniłam" - powiedziałam tuląc się z dziewczynami
Gadałyśmy do końca przerwy ,przerwał nam to dzwonek ,na lekcję. Minęło już ponad 15 minut ,a pani wciąż nie było ,szczególnie nam to nie przeszkadzało ,więc siedzieliśmy cicho,co nie było trudne ,bo większość sobie poszła.
Do końca lekcji ,siedziałam z Olą , Wiktorią ,Martyną i Emmą pod klasą.
*
Mijała już 4 lekcja ,jak na razie nie widziałam Rossa.
Miałam mieć teraz w-f , więc szybko udałam się w stronę kantorka nauczycieli od w-f'u . Szybko szłam z głową w spuszczoną w dół,nie wiedziałam czemu się tak śpieszyłam ,ale wolałam już tam być. Gdy poczułam ,że ktoś idzie prosto w moją stronę i jest już bliżej ,oderwałam wzrok z ziemi i podniosłam go ku górze. Dobrze ,że to zrobiłam bo prawie weszłabym w Rossa.
-Hej , gdzie się tak śpieszysz i o czym tak myślisz ,bo wyglądasz na zamyśloną - powiedział ,szczerząc się
-Haha,spieszę się na w-f - odpowiadając z uśmiechem
-Masz jeszcze 15 minut przerwy
-No wiem haha ,ale wiesz haha
-Masz jeszcze czas ,chodź pójdziemy sobie siąść na dworze
-Na dworze?- powiedziałam z niedowierzaniem
-No tak ,jest 10 stopni
-No ok ,ale najpierw muszę się spytać ,co mamy na w-f'ie
-Dobra ,to ja tu poczekam
-No oki
Gdy wróciłam tam gdzie miał na mnie czekać nie było go tam, ja głupia się śpieszyłam ,a on sobie poszedł. Odwróciłam się napięcie i zaczęłam iść.
-Hej! Poczekaj!
Był to Ross ,odwróciłam się bez konkretnego wyrazu na twarzy.
-Czemu chciałaś sobie pójść?
-Myślałam ,że już sobie poszedłeś
-A czemu tak myślałaś?
-Bo już cie nie było?
-Poszedłem tylko pomóc pani ,po otwierać okna w klasie
-No okey - gdy to usłyszałam ,uśmiech pojawił mi się na twarzy
-To idziemy?
-No okey
Szliśmy przez szkołę ,aby wyjść na dwór.Dziwnie się czułam idąc z Rossem ,przez korytarz ,każdy się na nas patrzył ,spuściłam głowę w dół i czekałam ,aż wyjdziemy ze szkoły.
-Nie wstydź się - powiedział
-Słucham?
-Myślisz ,że nie widzę?
-Ale czego?
-Ja wiem haha
Wyszliśmy już ze szkoły i siedliśmy na schodkach.
-To co masz na w-f'ie?
-Idziemy na spacer , co jest kompletnie bez sensu moim zdaniem ,bo spacer to nie w'f ,ale na szczęście ,pozwolił mi zostać i grać z chłopakami w nogę.
-Haha widać ,że nie jesteś typowo dziewczęca.
-Się mówi trudno ,nie jestem typowo dziewczęca ,mi to jakoś nie przeszkadza
-Mi też ,jesteś sobą i mi się taka podobasz
Spuściłam wzrok w dół ,czułam jak się czerwienie ,miałam nadzieje ,że nie zauważył tego.
-I tak widzę - powiedział z zadziornym uśmiechem
-Nie wiem ,o czym ty mówisz
-Nie wcale haha
Chciałam mu odpowiedzieć ,ale zadzwonił dzwonek.
-Dobra ja lecę ,nie chce się spóźnić na lekcje.
-Punktualność to podstawa
-O właśnie!
-Haha
-To ja lecę ,pa
-No pa
*
Wieczorem siedziałam sobie ,na laptopie oglądając film pt. " Stowarzyszenie wędrujących jeansów" ,gdy dostałam wiadomość od Rossa. Zaczęliśmy pisać ...
****************
No i jak ?? Piszcie co sądzicie ,chce wiedzieć ,bo nie wiem czy podobają wam się te rozdziały :3 ,może trzeba coś polepszyć? Dziękuję wam ,za czytanie tego bloga ♥☻♥♥ Jesteście naprawdę kochani
♥♥
- Co się tak cieszysz? - spytała mama
Nie chciałam jej mówić : " a bo wiesz ,zobaczę dzisiaj kolegę i tak jakoś się cieszę ".
- Zobaczę dzisiaj moje przyjaciółki ,to się cieszę - powiedziałam i się uśmiechnęłam
Dokończyłam śniadanie i udałam się w stronę szkoły.
*
Gdy szłam ,pod klasę bardzo się cieszyłam ,ludzie się na mnie dziwnie patrzyli ,ale nie zwracałam na to uwagi.
-"AAA ,heej Bella" - krzyknęła Wiktoria i Ola
-" Hej ,jeju jak ja się za wami wszystkimi stęskniłam" - powiedziałam tuląc się z dziewczynami
Gadałyśmy do końca przerwy ,przerwał nam to dzwonek ,na lekcję. Minęło już ponad 15 minut ,a pani wciąż nie było ,szczególnie nam to nie przeszkadzało ,więc siedzieliśmy cicho,co nie było trudne ,bo większość sobie poszła.
Do końca lekcji ,siedziałam z Olą , Wiktorią ,Martyną i Emmą pod klasą.
*
Mijała już 4 lekcja ,jak na razie nie widziałam Rossa.
Miałam mieć teraz w-f , więc szybko udałam się w stronę kantorka nauczycieli od w-f'u . Szybko szłam z głową w spuszczoną w dół,nie wiedziałam czemu się tak śpieszyłam ,ale wolałam już tam być. Gdy poczułam ,że ktoś idzie prosto w moją stronę i jest już bliżej ,oderwałam wzrok z ziemi i podniosłam go ku górze. Dobrze ,że to zrobiłam bo prawie weszłabym w Rossa.
-Hej , gdzie się tak śpieszysz i o czym tak myślisz ,bo wyglądasz na zamyśloną - powiedział ,szczerząc się
-Haha,spieszę się na w-f - odpowiadając z uśmiechem
-Masz jeszcze 15 minut przerwy
-No wiem haha ,ale wiesz haha
-Masz jeszcze czas ,chodź pójdziemy sobie siąść na dworze
-Na dworze?- powiedziałam z niedowierzaniem
-No tak ,jest 10 stopni
-No ok ,ale najpierw muszę się spytać ,co mamy na w-f'ie
-Dobra ,to ja tu poczekam
-No oki
Gdy wróciłam tam gdzie miał na mnie czekać nie było go tam, ja głupia się śpieszyłam ,a on sobie poszedł. Odwróciłam się napięcie i zaczęłam iść.
-Hej! Poczekaj!
Był to Ross ,odwróciłam się bez konkretnego wyrazu na twarzy.
-Czemu chciałaś sobie pójść?
-Myślałam ,że już sobie poszedłeś
-A czemu tak myślałaś?
-Bo już cie nie było?
-Poszedłem tylko pomóc pani ,po otwierać okna w klasie
-No okey - gdy to usłyszałam ,uśmiech pojawił mi się na twarzy
-To idziemy?
-No okey
Szliśmy przez szkołę ,aby wyjść na dwór.Dziwnie się czułam idąc z Rossem ,przez korytarz ,każdy się na nas patrzył ,spuściłam głowę w dół i czekałam ,aż wyjdziemy ze szkoły.
-Nie wstydź się - powiedział
-Słucham?
-Myślisz ,że nie widzę?
-Ale czego?
-Ja wiem haha
Wyszliśmy już ze szkoły i siedliśmy na schodkach.
-To co masz na w-f'ie?
-Idziemy na spacer , co jest kompletnie bez sensu moim zdaniem ,bo spacer to nie w'f ,ale na szczęście ,pozwolił mi zostać i grać z chłopakami w nogę.
-Haha widać ,że nie jesteś typowo dziewczęca.
-Się mówi trudno ,nie jestem typowo dziewczęca ,mi to jakoś nie przeszkadza
-Mi też ,jesteś sobą i mi się taka podobasz
Spuściłam wzrok w dół ,czułam jak się czerwienie ,miałam nadzieje ,że nie zauważył tego.
-I tak widzę - powiedział z zadziornym uśmiechem
-Nie wiem ,o czym ty mówisz
-Nie wcale haha
Chciałam mu odpowiedzieć ,ale zadzwonił dzwonek.
-Dobra ja lecę ,nie chce się spóźnić na lekcje.
-Punktualność to podstawa
-O właśnie!
-Haha
-To ja lecę ,pa
-No pa
*
Wieczorem siedziałam sobie ,na laptopie oglądając film pt. " Stowarzyszenie wędrujących jeansów" ,gdy dostałam wiadomość od Rossa. Zaczęliśmy pisać ...
****************
No i jak ?? Piszcie co sądzicie ,chce wiedzieć ,bo nie wiem czy podobają wam się te rozdziały :3 ,może trzeba coś polepszyć? Dziękuję wam ,za czytanie tego bloga ♥☻♥♥ Jesteście naprawdę kochani
♥♥
wtorek, 15 marca 2016
Rozdział 23
Koło 15;20 dostałam wiadomość od Rossa ;
- Ej masz dzisiaj czas?? Chodź wyjdziemy gdzieś
Pierwsze co zrobiłam to rzuciłam się na ziemie i zaczęłam się śmiać i cieszyć. Śmiałam się z tego ,że to ja chciałam się go o to zapytać ,a tutaj taka niespodzianka . Gdy się uspokoiłam odpisałam mu.
-No możemy wyjść :)
-To ,o której?
-Hmm może o 16;00?
-Jasne ,a gdzie się spotkamy ?
-Emm pod szkołą?
-No okey, do zobaczenia ;)
-No pa ;)
*
Koło 15;55 byłam już prawię pod szkołą ,zobaczyłam Rossa ,który siedział na schodkach . Od razu się uśmiechnęłam ,czułam też jak rumieńce pojawiły mi się na twarzy , próbowałam jakoś ochłonąć ,niestety nie zdążyłam bo Ross odwrócił głowę w moim kierunku i uśmiechną się do mnie .
-Hej - powiedział
-Siemka
-To gdzie idziemy?
-em ,em no nie wiem haha ,przed siebie
-no ok haha
Udaliśmy się ,przed siebie.
Przez pierwsze kilka minut ,była cisza nie wiedziałam co mam mówić bałam się ,że jak się odezwę to palnę coś głupiego.
-To , co tam u ciebie ciekawego ? - zapytałam ,przerywając niezręczną chwilę ciszy
- A no wiesz same nudy ,tak mi się już nie chce chodzić do szkoły ,za dużo nauki.
- No strasznie dużo
-A u ciebie?
-Też straszne nudy!! Haha
-No znowu się śmiać zaczyna haha
-Wiesz haha ,tak już jestem
-To dobrze :)
-W sensie?
-No przynajmniej nikogo nie udajesz jesteś sobą ,a mi się to podoba :)
Czułam jak pojawiały mi się na policzkach rumieńce ,więc spuściłam głowę w dół ,co nie uszło jego uwadze.
-Fajnie się peszysz haha
-Nie denerwuj mnie haha
-Dobrze,dobrze nie bij
-No ok ,powstrzymam się tym razem!
-Uff
-Haha
Szliśmy cały czas przed siebie , nie wiem nawet dlaczego ,ale cały czas się śmiałam pod nosem.
-Co się cieszysz haha - powiedział
-Wiesz ,śmiech to zdrowie haha
-Moje słowa haha
-Może^^ - poruszałam brwiami i zaczęłam się ponownie śmiać.
Doszliśmy do jeziorka ,chwilę nad nim posiedzieliśmy i poszliśmy dalej ,cały czas rozmawialiśmy ,a przy tym lepiej się poznawaliśmy.
-Teraz tutaj skręćmy - powiedział
Popatrzyłam się dziwnie na niego , po co chciał iść w jakieś pola ,nie rozumiałam tego .
-Nic Ci nie zrobię - powiedział ,uśmiechając się
-Mam pewność? - zapytałam ,odwzajemniając uśmiech
-Nie wiem haha
-Zaryzykuje haha
- No i prawidłowo !
Tematów nam nie brakowało ,cały czas rozmawiając o jednym ,wkradał nam się jakiś inny temat i przerywał nam rozmowę ,kiedy potem próbowaliśmy do niego wrócić ,nie zawsze się to udawało ,bo przerywał nam kolejny temat.
Gdy chciałam coś powiedzieć nie mogłam się wysłowić ,kiedy zaczynałam mówić to się plątałam.
- No ,znaczy wiesz bo ,ooo już wiem ,bo to ten ...
-spokojnie ,chcesz za dużo wypowiedzieć w jednym momencie - powiedział
-może - odpowiedziałam
Wiedziałam ,że robię z siebie idiotkę ,za każdym razem gdy szliśmy w jakąś stronę ,nie wiedziałam w którą mam skręcać więc skakałam ,jakby z nogi na nogę ,wyglądało to komicznie. Ross śmiał się ,ze mnie ,praktycznie cały czas.
Wracaliśmy ,bo było już 17;40 .
-To gdzie Cię podprowadzić?
-Nie musisz w ogóle mnie odprowadzać ,żebyś ty się nie spóźnił do domu.
-I tak ,potem idę do kolegi
-A spoczko haha
- To podprowadzę Cie pod szkołę ok?
Nie byłam z tego zadowolona ,bo bałam się wracać do domu ,gdy jest ciemno ,no ale nie chciałam mu tego mówić.
-Okey - powiedziałam ,posyłając mu lekki uśmiech
Wróciliśmy do tematów ,które wcześniej przerwaliśmy. Za nim się obejrzeliśmy minęliśmy już park i też szkołę .
-" Miał mnie tylko pod szkołę podprowadzić ,to nawet lepiej nie będę narzekać"~ pomyślałam
Byliśmy obok domu ,przyjaciółki mojej mamy ,gdzie teraz akurat siedziała ,myśląc ,że jestem na dworze z Olą ,nie powiedziałam jej ,że idę z kolegą .
-Ej chodź skręcimy tu ,bo tam jest moja mama - powiedziałam do Rossa
-Czemu ,chętnie ją poznam - powiedział łobuzersko się uśmiechając
Popatrzyłam się na niego z niedowierzaniem.
-Dobra nie będę Ci robił obciachu ,na pierwszej randce - dodał
-Słucham? - powiedziałam z niedowierzaniem ,w to co teraz powiedział
Nic nie powiedział ,tylko się uśmiechną.
Doszliśmy do sklepu ,który był 3 minuty od mojego domu.
-Dalej już nie trzeba haha - powiedziałam
-haha no jasne
Pożegnaliśmy się i poszłam w kierunku mojego domu ,a on w zupełnie innym kierunku.Szłam spokojnie ,nie wyciągałam ani komórki ,ani nic innego bo czułam ,że jest tam jeszcze i żeby nic sobie nie pomyślał. Jednak ,w środku cieszyłam się jak małe dziecko.
*
Gdy doszłam do domu ,siadłam na krześle w kuchni i nie mogłam przestać się uśmiechać.
W nocy ,nie mogłam zasnąć bardzo się cieszyłam wiedziałam ,że za 2 dni ,go zobaczę w szkole.
*************
No i jak wam się podoba ten rozdział? Bardzo dobrze mi się go pisało <3 Chce znać waszą opinię <3
- Ej masz dzisiaj czas?? Chodź wyjdziemy gdzieś
Pierwsze co zrobiłam to rzuciłam się na ziemie i zaczęłam się śmiać i cieszyć. Śmiałam się z tego ,że to ja chciałam się go o to zapytać ,a tutaj taka niespodzianka . Gdy się uspokoiłam odpisałam mu.
-No możemy wyjść :)
-To ,o której?
-Hmm może o 16;00?
-Jasne ,a gdzie się spotkamy ?
-Emm pod szkołą?
-No okey, do zobaczenia ;)
-No pa ;)
*
Koło 15;55 byłam już prawię pod szkołą ,zobaczyłam Rossa ,który siedział na schodkach . Od razu się uśmiechnęłam ,czułam też jak rumieńce pojawiły mi się na twarzy , próbowałam jakoś ochłonąć ,niestety nie zdążyłam bo Ross odwrócił głowę w moim kierunku i uśmiechną się do mnie .
-Hej - powiedział
-Siemka
-To gdzie idziemy?
-em ,em no nie wiem haha ,przed siebie
-no ok haha
Udaliśmy się ,przed siebie.
Przez pierwsze kilka minut ,była cisza nie wiedziałam co mam mówić bałam się ,że jak się odezwę to palnę coś głupiego.
-To , co tam u ciebie ciekawego ? - zapytałam ,przerywając niezręczną chwilę ciszy
- A no wiesz same nudy ,tak mi się już nie chce chodzić do szkoły ,za dużo nauki.
- No strasznie dużo
-A u ciebie?
-Też straszne nudy!! Haha
-No znowu się śmiać zaczyna haha
-Wiesz haha ,tak już jestem
-To dobrze :)
-W sensie?
-No przynajmniej nikogo nie udajesz jesteś sobą ,a mi się to podoba :)
Czułam jak pojawiały mi się na policzkach rumieńce ,więc spuściłam głowę w dół ,co nie uszło jego uwadze.
-Fajnie się peszysz haha
-Nie denerwuj mnie haha
-Dobrze,dobrze nie bij
-No ok ,powstrzymam się tym razem!
-Uff
-Haha
Szliśmy cały czas przed siebie , nie wiem nawet dlaczego ,ale cały czas się śmiałam pod nosem.
-Co się cieszysz haha - powiedział
-Wiesz ,śmiech to zdrowie haha
-Moje słowa haha
-Może^^ - poruszałam brwiami i zaczęłam się ponownie śmiać.
Doszliśmy do jeziorka ,chwilę nad nim posiedzieliśmy i poszliśmy dalej ,cały czas rozmawialiśmy ,a przy tym lepiej się poznawaliśmy.
-Teraz tutaj skręćmy - powiedział
Popatrzyłam się dziwnie na niego , po co chciał iść w jakieś pola ,nie rozumiałam tego .
-Nic Ci nie zrobię - powiedział ,uśmiechając się
-Mam pewność? - zapytałam ,odwzajemniając uśmiech
-Nie wiem haha
-Zaryzykuje haha
- No i prawidłowo !
Tematów nam nie brakowało ,cały czas rozmawiając o jednym ,wkradał nam się jakiś inny temat i przerywał nam rozmowę ,kiedy potem próbowaliśmy do niego wrócić ,nie zawsze się to udawało ,bo przerywał nam kolejny temat.
Gdy chciałam coś powiedzieć nie mogłam się wysłowić ,kiedy zaczynałam mówić to się plątałam.
- No ,znaczy wiesz bo ,ooo już wiem ,bo to ten ...
-spokojnie ,chcesz za dużo wypowiedzieć w jednym momencie - powiedział
-może - odpowiedziałam
Wiedziałam ,że robię z siebie idiotkę ,za każdym razem gdy szliśmy w jakąś stronę ,nie wiedziałam w którą mam skręcać więc skakałam ,jakby z nogi na nogę ,wyglądało to komicznie. Ross śmiał się ,ze mnie ,praktycznie cały czas.
Wracaliśmy ,bo było już 17;40 .
-To gdzie Cię podprowadzić?
-Nie musisz w ogóle mnie odprowadzać ,żebyś ty się nie spóźnił do domu.
-I tak ,potem idę do kolegi
-A spoczko haha
- To podprowadzę Cie pod szkołę ok?
Nie byłam z tego zadowolona ,bo bałam się wracać do domu ,gdy jest ciemno ,no ale nie chciałam mu tego mówić.
-Okey - powiedziałam ,posyłając mu lekki uśmiech
Wróciliśmy do tematów ,które wcześniej przerwaliśmy. Za nim się obejrzeliśmy minęliśmy już park i też szkołę .
-" Miał mnie tylko pod szkołę podprowadzić ,to nawet lepiej nie będę narzekać"~ pomyślałam
Byliśmy obok domu ,przyjaciółki mojej mamy ,gdzie teraz akurat siedziała ,myśląc ,że jestem na dworze z Olą ,nie powiedziałam jej ,że idę z kolegą .
-Ej chodź skręcimy tu ,bo tam jest moja mama - powiedziałam do Rossa
-Czemu ,chętnie ją poznam - powiedział łobuzersko się uśmiechając
Popatrzyłam się na niego z niedowierzaniem.
-Dobra nie będę Ci robił obciachu ,na pierwszej randce - dodał
-Słucham? - powiedziałam z niedowierzaniem ,w to co teraz powiedział
Nic nie powiedział ,tylko się uśmiechną.
Doszliśmy do sklepu ,który był 3 minuty od mojego domu.
-Dalej już nie trzeba haha - powiedziałam
-haha no jasne
Pożegnaliśmy się i poszłam w kierunku mojego domu ,a on w zupełnie innym kierunku.Szłam spokojnie ,nie wyciągałam ani komórki ,ani nic innego bo czułam ,że jest tam jeszcze i żeby nic sobie nie pomyślał. Jednak ,w środku cieszyłam się jak małe dziecko.
*
Gdy doszłam do domu ,siadłam na krześle w kuchni i nie mogłam przestać się uśmiechać.
W nocy ,nie mogłam zasnąć bardzo się cieszyłam wiedziałam ,że za 2 dni ,go zobaczę w szkole.
*************
No i jak wam się podoba ten rozdział? Bardzo dobrze mi się go pisało <3 Chce znać waszą opinię <3
poniedziałek, 14 marca 2016
NOMINACJA DO LBA !
No hej :D
Zostałam nominowana do LBA przez Szaloną Wariatkę <3 Dziękuję za nominację <3
Dla tych ,którzy nie wiedzą co to jest LBA :
Jest to dominacja od innego bloggera ,który również wcześniej został nominowany :3 Po odebraniu nominacji należy odpowiedzieć na 11 pytań ,zadanych od osoby ,która cię nominowała ,a następnie ty musisz zadać 11 pytań osobom ,które nominujesz :)
PYTANIA OD SZALONEJ WARIATKI !
1.Dlaczego piszesz bloga?
Hmm piszę go ,ponieważ nawet sama nie wiem haha ,chciałam spróbować swoich sił i czy mi się by w ogóle to udało .
2.Ile blogów prowadzisz?
Prowadzę 1 bloga ,na dwóch stronach :3
3.Jaki masz telefon?
Alcatel One Touch pop C7
4.Ulubiony film?
Nie mam ulubionego :)
5.Ulubiona Piosenka ?
Również nie mam ulubionej ,słucham wszystkiego co wpadnie mi do ucha :3
6.Jakie jest twoje ulubione święto?
Hmm chyba Boże Narodzenie :)
7.Lubisz spędzać czas z rodziną?
Tak ,lubię
8.Do której klasy chodzisz?
Chodzę do 2 gimnazjum :D
9.Masz rodzeństwo? Jakie?
Mam młodszą siostrę i młodszego brata :)
10.Ulubiony przedmiot szkolny?
Zdecydowanie w-f <3
11.Dałabyś radę nie pisać bloga przez 5 lat?
hmm sądzę ,że raczej dałabym radce :)
MOJE PYTANIA DO WAS!
1.Ile masz lat?
2.Ulubiony gatunek filmowy?
3.Co skłoniło Cię do pisania bloga?
4.Ile już piszesz bloga?
5.Bierzesz udział w akcjach organizowanych w szkole?
6.Gdybyś miała do wyboru być bogatym do końca życia ,ale bez przyjaciół ,a być biednym ,ale mieć przyjaciół co byś wybrała?
7.Rolki czy rower?
8.Masz jakiś talent?
9.Ulubiony blog?
10.Z jakich social- media najczęściej korzystasz?
11.Ulubiony youtuber?
NOMINUJE:
-Laura Luke -http://nothinghappens-without-a-reason.blogspot.com/
-Wiki R5er - http://r5-pragnieniemilosci.blogspot.com/
- Zawsze Uśmiechnięta - http://anormalgirlrydel.blogspot.com/
- Liv Costa - http://important-part-of-life.blogspot.com/
<3
Zostałam nominowana do LBA przez Szaloną Wariatkę <3 Dziękuję za nominację <3
Dla tych ,którzy nie wiedzą co to jest LBA :
Jest to dominacja od innego bloggera ,który również wcześniej został nominowany :3 Po odebraniu nominacji należy odpowiedzieć na 11 pytań ,zadanych od osoby ,która cię nominowała ,a następnie ty musisz zadać 11 pytań osobom ,które nominujesz :)
PYTANIA OD SZALONEJ WARIATKI !
1.Dlaczego piszesz bloga?
Hmm piszę go ,ponieważ nawet sama nie wiem haha ,chciałam spróbować swoich sił i czy mi się by w ogóle to udało .
2.Ile blogów prowadzisz?
Prowadzę 1 bloga ,na dwóch stronach :3
3.Jaki masz telefon?
Alcatel One Touch pop C7
4.Ulubiony film?
Nie mam ulubionego :)
5.Ulubiona Piosenka ?
Również nie mam ulubionej ,słucham wszystkiego co wpadnie mi do ucha :3
6.Jakie jest twoje ulubione święto?
Hmm chyba Boże Narodzenie :)
7.Lubisz spędzać czas z rodziną?
Tak ,lubię
8.Do której klasy chodzisz?
Chodzę do 2 gimnazjum :D
9.Masz rodzeństwo? Jakie?
Mam młodszą siostrę i młodszego brata :)
10.Ulubiony przedmiot szkolny?
Zdecydowanie w-f <3
11.Dałabyś radę nie pisać bloga przez 5 lat?
hmm sądzę ,że raczej dałabym radce :)
MOJE PYTANIA DO WAS!
1.Ile masz lat?
2.Ulubiony gatunek filmowy?
3.Co skłoniło Cię do pisania bloga?
4.Ile już piszesz bloga?
5.Bierzesz udział w akcjach organizowanych w szkole?
6.Gdybyś miała do wyboru być bogatym do końca życia ,ale bez przyjaciół ,a być biednym ,ale mieć przyjaciół co byś wybrała?
7.Rolki czy rower?
8.Masz jakiś talent?
9.Ulubiony blog?
10.Z jakich social- media najczęściej korzystasz?
11.Ulubiony youtuber?
NOMINUJE:
-Laura Luke -http://nothinghappens-without-a-reason.blogspot.com/
-Wiki R5er - http://r5-pragnieniemilosci.blogspot.com/
- Zawsze Uśmiechnięta - http://anormalgirlrydel.blogspot.com/
- Liv Costa - http://important-part-of-life.blogspot.com/
<3
Rozdział 22
Mineło kilka dni ,od tego czasu często gadałam z Rossem . Cieszyłam się ,że w końcu się zaprzyjaźniliśmy. Długo na to czekałam ,ale było warto.
Świetnie się dogadujemy i często piszemy oraz rozmawiamy.
Świetnie się dogadujemy i często piszemy oraz rozmawiamy.
*
Stałam pod klasą od matematyki ,ucząc się na sprawdzian.
Jako jedyna stałam przy oknie ,bo zabrakło dla mnie miejsca na ławce ,ale jakoś szczególnie mi to nie przeszkadzało.
Po chwili postanowiłam pójść ,pożyczyć od koleżanek zeszyt ,popatrzyłam jeszcze dookoła siebie i udałam się w kierunku dziewczyn. Gdy odwróciłam się ,aby cofnąc się na miejsce w ,którym wcześniej stałam ,momentalnie się zatrzymałam.
Zobaczyłam ,że stoji tam Ross i uśmiecha się do mnie ,po chwili stania nie ruchomo ,w końcu oderwałam nogi od podłogi i podeszłam do niego.
Stałam pod klasą od matematyki ,ucząc się na sprawdzian.
Jako jedyna stałam przy oknie ,bo zabrakło dla mnie miejsca na ławce ,ale jakoś szczególnie mi to nie przeszkadzało.
Po chwili postanowiłam pójść ,pożyczyć od koleżanek zeszyt ,popatrzyłam jeszcze dookoła siebie i udałam się w kierunku dziewczyn. Gdy odwróciłam się ,aby cofnąc się na miejsce w ,którym wcześniej stałam ,momentalnie się zatrzymałam.
Zobaczyłam ,że stoji tam Ross i uśmiecha się do mnie ,po chwili stania nie ruchomo ,w końcu oderwałam nogi od podłogi i podeszłam do niego.
-Hej - powiedziałam
-Siemanko Bell!
-Haha ,smacznego
Wcinał swoje drugie śniadanie i tak śmiesznie wyglądał ,że myślałam ,że pękne ze śmiechu.
-Dzięki haha - odpowiedział uśmiechając się
Rozmawialiśmy praktycznie do końca przerwy.
-Haha , widzisz przez ciebie się nie nauczyłam ,będe płakać -powiedziałam ,śmiejąc się wniebogłosy.
-Oj no przepraszam haha
*
To był ostatni dzień przed ,feriami zimowymi. Nie cieszyłam się z tego tak bardzo jak inne osoby. Wiedziałam ,że pewnie nie będziemy się widzieć z Rossem. No ale niestety.
W pierwszy tydzień pojechałam do babci . Dobrze ,że było tam kilka dziewczyn z mojego roku i świetnie się dogadywałyśmy.
Codziennie wychodziłyśmy ,w dzień ,lecz wieczorami siedziałam przed telewizorem i się nudziłam.
To był ostatni dzień przed ,feriami zimowymi. Nie cieszyłam się z tego tak bardzo jak inne osoby. Wiedziałam ,że pewnie nie będziemy się widzieć z Rossem. No ale niestety.
W pierwszy tydzień pojechałam do babci . Dobrze ,że było tam kilka dziewczyn z mojego roku i świetnie się dogadywałyśmy.
Codziennie wychodziłyśmy ,w dzień ,lecz wieczorami siedziałam przed telewizorem i się nudziłam.
*
Ostatni dzień u babci ,był nawet fajny. Zrobiliśmy sobie pizze i słuchaliśmy muzyki.
Po 22;20 ,weszłam na facebooka ,dostępny był Ross więc postanowiłam do niego napisać.
Ostatni dzień u babci ,był nawet fajny. Zrobiliśmy sobie pizze i słuchaliśmy muzyki.
Po 22;20 ,weszłam na facebooka ,dostępny był Ross więc postanowiłam do niego napisać.
-Hej ☺
Odpisał mi po kilku minutach.
-Hejka ☺
-Co tam,jak tam Ci ferie mijają??
-A nawet spoczko ,trochę nudnawo
-haha ,spoczko xd
Ross nie odpisał mi już ,zrobiło mi się przykro ,więc po 10 minutach napisałam do niego.
-Dobra,to ja ci nie zawracam głowy i lecę ,dobranoc
I położyłam się spać ,bo jutro wyjeżdzaliśmy o 10 ,a jakoś tak mi się dobrze spało ,że potrafiłam nawet spać do 11;00.
*
Wstałam ,zjadłam śniadanie i poszłam posiedzieć w salonie i zobaczyć co ciekawego jest w telewizji.
Sprawdzałam również swoje social media.
Wstałam ,zjadłam śniadanie i poszłam posiedzieć w salonie i zobaczyć co ciekawego jest w telewizji.
Sprawdzałam również swoje social media.
-Wybacz ,ale wczoraj zasnąłem ;(
-Haha ,wybaczam
-Pamiętaj jak coś piszesz ,to spam bo może coś robie i po prostu nie widze xd
-Wiesz ,bo ja pisze tak bardziej pod wieczór ,żeby Ci nie przeszkadzać
-Obliczyłaś sobie haha
Zrobiło mi się gorąco ,jakby przyłapał mnie na czymś czego nie robiłam.
-Nie ,poważnie nie
-Mhmm haha
-Na na prawdę
-Dobra,dobra haha
Pisaliśmy z godzinę ,a później on poszedł ćwiczyć ,a ja zbierałam się do domu.
*
Po 30 minutach byłam już w domu ,siedziałam sobie z rodzeństwem oglądając telewizor. Graliśmy w gry i układaliśmy puzzle ,lubiliśmy to robić wspólnie.
Po 30 minutach byłam już w domu ,siedziałam sobie z rodzeństwem oglądając telewizor. Graliśmy w gry i układaliśmy puzzle ,lubiliśmy to robić wspólnie.
*
Mineło kilka dni ,kilka razy chciałam napisać do Rossa ,z pytaniem ; czy nie ma może ochoty wyjść na spacer .Jednak nie napisałam.
Codziennie przychodziła do mnie Ola i siedziała od rana do wieczora. Śmiałyśmy się i jadłyśmy czeko-czekolade ❤.
Mineło kilka dni ,kilka razy chciałam napisać do Rossa ,z pytaniem ; czy nie ma może ochoty wyjść na spacer .Jednak nie napisałam.
Codziennie przychodziła do mnie Ola i siedziała od rana do wieczora. Śmiałyśmy się i jadłyśmy czeko-czekolade ❤.
Dzisiaj jest już sobota ,posprzątałam rano ,a o 13 przyszła do mnie Ola.
Jeszcze wcześniej napisałam do Rossa ;
-Hej
Postanowiłam ,że dzisiaj spytam się go czy gdzieś wyjdziemy ,niestety nie było go na facebooku,ale jeszcze miałam nadzieję ,że odpisze.
Ja ,Ola oraz moje rodzeństwo postanowiliśmy pograć w grę "Monopoly" ,każdy z nas lubił tę grę i świetnie się w nią grało razem.
Koło 15;20 dostałam wiadomość od Rossa ; ...
****
Na początku chciałam strasznie przeprosić za to ,że tak długo nie dodawałam ,żadnego rozdziału ,ale nie mogłam miałam masę nauki ,ale teraz juz będzie lepiej OBIECUJĘ ❤❤❤
Po za tym piszcie co sądzicie o tym rozdziale. Jesteście ciekawi co Ross mógł odpisać Belli w wiadomości? Napiszcie mi w komentarzu ,może ktoś zgadnie ❤❤
Na początku chciałam strasznie przeprosić za to ,że tak długo nie dodawałam ,żadnego rozdziału ,ale nie mogłam miałam masę nauki ,ale teraz juz będzie lepiej OBIECUJĘ ❤❤❤
Po za tym piszcie co sądzicie o tym rozdziale. Jesteście ciekawi co Ross mógł odpisać Belli w wiadomości? Napiszcie mi w komentarzu ,może ktoś zgadnie ❤❤
Rozdział 21
Wstałam dość rano bo ,przed 6;30 ,ale jakoś nie chciało mi się spać .Wstałam z wielkim uśmiechem ,nie mogłam uwierzyć ,że w końcu się z nim tak lepiej poznałam. Obiecała sobie ,że muszę mu dzisiaj powiedzieć nawet to " hej".
Leżałam sobie na łóżku tak do około 6;50 . Gdy usłyszałam ,że mama też się już podniosła ,wstałam i zaczęłam się ubierać , a następnie zrobiłam sobie śniadanie.
Z domu wyszłam koło 7;45 i udałam się prosto do szkoły. Wchodząc do szkoły dostrzegłam Weronikę ,machającą w moim kierunku. Odmachałam jej . Poczekała na mnie i poszłyśmy do szatni.
*
Po trzeciej lekcji siedziałam sobie pod klasą i rozmawiałam z Olą.
-Ej idziesz ze mną do sklepiku ?? - zapytała
-No spoczko
Poszłyśmy w stronę sklepiku ,Ola stanęła w kolejce ,a ja stałam obok ściany. Gdy Ola kupowała ,ja patrzyłam się w stronę jednej z sal . Gdy nagle zza rogu wyłonił się Ross wraz ze swoim przyjacielem. Na początku mnie sparaliżowało i nie mogłam nic powiedzieć ,ale gdy się już ogarnęłam patrzyłam w jego stronę ,a on w moją. Nasze spojrzenia się spotkały ,zaczęłam już otwierać buzię ,aby się przywitać ,już prawie powiedziałam " hej" ,gdy zobaczyłam jak Ross zaczyna się uśmiechać . Jego uśmiech był wspaniały ,tak bardzo mi się chciało śmiać ,ale powstrzymałam się ,dopóki mnie nie miną . Odwróciłam się ,za siebie i ujrzałam Ole ,która pękała ze śmiechu. Zresztą tak jak zawsze na jego widok .
Udałyśmy się pod klasę i siadłyśmy sobie na schodach z Weroniką i Vanessą ,robiłyśmy sobie zdjęcia i wygłupiałyśmy się ,gdy zobaczyłam Rossa próbowałam się ogarnąć . Odwróciłam głowę i czekałam aż przejdzie ,jednak gdy poczułam ,że kuca obok mnie więc odwróciłam twarz w jego stronę .
-"Ej Bella ,nie wiesz może gdzie jest pan od Matematyki ??"
-"EEE emmm no t-e-e-n yyyy noo wiesz nie ,nie wiem " - odpowiedziałam po kilku minutach jąkania się
Wstał , uśmiechną się i poszedł.
-"Bella ,on zrobił to specjalnie ,żeby tylko zagadać do ciebie" - powiedziała Vanessa
-" Weź Van, ogar po prostu się zapytał "
-"No tak jasne ,to było widać "
-" Za dużo sobie wyobrażasz Vanesso " - zaczęłam się śmiać
*
Siedziałam sobie na laptopie, ucząc się i słuchając muzyki. Było już po 23;00 więc postanowiłam się położyć. Wyłączyłam laptop i położyłam się spać.
Wstałam rano i zaczęłam się zbierać. W drodze do szkoły ,sprawdzałam swoje social media ,bo w domu nie miałam zbytnio czasu. Dostałam trzy nowe wiadomości.
-"Hej"
Druga:
-"Śpisz :( "
Oraz trzecia:
-"No trudno pogadamy w szkole "
Wszystkie były od Rossa ,cieszyłam się ,że tym razem to on napisał do mnie pierwszy ,ale niestety ja usnęłam i mu nie odpisałam.
-Jeju ,przepraszam ,że ci nie odpisałam ,ale zasnęłam :< " - odpisałam mu i schowałam telefon do kieszeni ,gdy zauważyłam ,że jestem już pod schodami do szkoły.
*
Po drugiej lekcji siedziałam sobie pod klasą ,powtarzając do przedmiotu ,który zaraz miałam mieć. Gdy zobaczyłam Rossa ,który szedł w kierunku swojej klasy ,odwróciłam wzrok i popatrzyłam na Olę. Czekałam ,aż przejdzie ,lecz kucną koło mnie i się uśmiechną.
-" Siemano " - powiedział
Zrobiło mi się gorąco oraz odłożyłam swój zeszyt ,bo mało co i by mi wyleciał.
-"No hejka"
Nie wiedziałam jak mam się zachować ,co mówić ,żeby nie palnąć czegoś głupiego.
-" Ej sorki ,że ci wczoraj nie odpisałam ,ale zasnęłam" - w końcu powiedziałam
-" Spoko ,nic się nie stało "
Gadaliśmy do końca przerwy ,a właściwie on mówił ,a ja słuchałam.
Gdy poszedł podbiegły do mnie dziewczyny ,wszystkie od razu się piszczały.
-" Boże Bella miałam już do ciebie iść ,ale gdy zobaczyłam ,że siada obok ciebie ,zostałam i się zaczęłam śmiać" - powiedziała Ola
-" hahahaha " - zaśmiałam się
-" Stałam pod tymi drzwiami z Weroniką i Martyną ,a gdy zobaczyłam jak do ciebie podchodzi pokazałam dziewczynom i poszłyśmy do łazienki ,bo byśmy nie wytrzymały ze śmiechu hahaha" - tłumaczyła
-" oj wy ,wy hahaha "
Do końca lekcji miałam świetny humor .
*********
No i jak wam się podoba ten rozdział??? Piszcie co sądzicie :D
Rozdział 20
Mineły już 2 tygodnie ,od kąd ostatni raz pisałam z Rossem.
Jednak moją głowę cały czas zaprzątała jedna myśl.
Kiedy napisałam do niego przez przypadek; "i nic na idiotke wyszłam",skąd on wiedział ,że to chodziło o to ,że do niego napisałam ,a nie o coś innego.
Jednak moją głowę cały czas zaprzątała jedna myśl.
Kiedy napisałam do niego przez przypadek; "i nic na idiotke wyszłam",skąd on wiedział ,że to chodziło o to ,że do niego napisałam ,a nie o coś innego.
*
Postanowiłam zadzwonić do Oli.
Postanowiłam zadzwonić do Oli.
-Hej Ola
-No hejka
-idziemy się gdzieś przejść ?
-No jasne ,o której?
-hmm o 16;00 będe pod twoim domem ok?
-oki
-to do zobaczenia
-nom ,*
Przebrałam się i poszłam po Ole.Ona stała już przed klatką czekając na mnie.
-Hej -powiedziałam ,śmiejąc się
-Haj,haj haha ,to gdzie idziemy??
-Nad jeziorko??
-jasne
Szłyśmy cały czas rozmawiając o wszystkim.
-Ej ,kurde Olaa
-Hmm ...
-Ja serio nie wiem ,skąd on o tym wiedział .
-Kurde ,ja też serio nie wiem.
-Jestem bardzo ciekawa.
-Ej to napisz do niego.
-Co tyy ,weź pisaliśmy 2 tygodnie temu ,a ja tak ni z tego ni z owego napisze do niego z tym pytaniem.
-No troche kiepsko
-wiem ;/ -powiedziałam rozczarowana
-Kurde,serio napisz do niego
-A nie sądzisz ,że se coś pomyśli ??
-Nie raczej nie ,ale nie wiem
-Boje się ,że coś sobie pomyśli
-Nie myśl o tym
-Ale jak..
-Nie myśl o tym!
-Dobra
-No i tak ma być!
Do domu wróciłam koło 18;00 ,było ciemno bo jest zima ,mimo tego,że śniegu nie ma wogule.
Cały czas się zastanawiałam ,czy napisać do niego czy nie.
Gdy zobaczyłam ,że w końcu zszedł z facebooka ,postanowiłam napisać było już po 22;30 .
Gdy zobaczyłam ,że w końcu zszedł z facebooka ,postanowiłam napisać było już po 22;30 .
-Hej,słuchaj mam do ciebie pytanie .
Myślałam ,że go nie ma ,jednak szybko dostałam odpowiedź.
-No ,mów ☺
-Sory,że pytam miałam się zapytać wcześniej ,ale zapomniałam .
-No spoczko
-Bo jak ostatnio pisaliśmy,to napisałam wtedy do ciebie przez przypadek ,że wyszłam na idiotkę,to skąd wiedziałeś ,że to o to chodziło ,a nie o coś innego?
-Wiesz ,sam nie wiem ,takie jakieś przeczucie ,znaczy wiesz wiem w po co ludzie do mnie piszą xd
-To jak ja napisałam ,co sobie pomyślałeś?
-No ,że chciałaś sie poznać i popisać ,bo w szkole nie ma jak
-No i się nie pomyliłeś
-Widzisz,jestem wróżbita Maciej
-Wiedziałam,że magia jest w to zamieszana haha
-To teraz ja mogę ci zadać pytanie?
-Jasne ;)
-Skoro codziennie mijamy się na korytarzach w szkole ,dlaczego nigdy do mnie nie podeszłaś i nie zagadałaś?
-Bałam się
-Czego ,staszny nie jestem ,nie śmiał bym się ,napewno bym z tobą pogadał
-No wiesz ,taki cykorek ze mnie haha ,pozatym wiesz każdy by się ze mnie śmiał xd
-Tylko mi powiesz ,kto a ja sobie z tą osobą porozmawiam ,słuchaj jeśli chcesz się ze mną przyjaźnić ,opowiem ci o sobie ,żebyś wiedziała z kim się zadajesz
-Będe pamiętała i czytam uważnie ;D
-Jestem mocno zjebany,mam gdzieś to co inni o mnie myślą,nie przejmuję się tym ,śmieje się sam z siebie ,nie jestem idealny ,mam dużo wad ,mam 4 rodzeństwa ,dobrze się uczę,lubię sobie normalnie z kimś pogadać ,nie lubię sztywnych osób ,zabawowoy chłopak jestem .
To chyba takie najważniejsze
To chyba takie najważniejsze
-Woow,cieszę sie ,że powiedziałeś mi to wszystko ;D
-Pamiętaj ze mną możesz porozmawiać dosłownie na każdy temat ,brak hamulców
-Zapamiętam ,ej słuchaj mam jeszcze jedno pytanie
-wal śmiało
-Czy jak do ciebie piszę ,nie przeszkadza Ci to?
-Nie ,skądrze
-ok ;3
Pisaliśmy dość długo,o wszystkim ,a jednocześnie o niczym.
-Dobra ja będe już leciał ,bo już po północy ,a jutro szkoła
-No to dobranoc ;)
-Dobranoc ;))
Zaraz po zakończeniu rozmowy ,położyłam się spać
******
I jak się podobaa??Piszcie,piszciee
Przepraszam,że nie było przez 2 dni ,nowego rozdziału ,nie mogłam ,ale dzisiaj juz jest ,mam nadzieje ,że to wam wynagrodzi
I jak się podobaa??Piszcie,piszciee
Przepraszam,że nie było przez 2 dni ,nowego rozdziału ,nie mogłam ,ale dzisiaj juz jest ,mam nadzieje ,że to wam wynagrodzi
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)