-Bella wstawaj,późno już -mówiła mama
-Dobra już wstaję i tak ja się zbiorę pierwsza ,więc nie ma pośpiechu .
-Dobra dobra ,ale potem nie mów ,że się spóźniłaś.
-Dobrze ☺ - uśmiechnełam się do do niej i podniosłam się z łóżka.
*
W szkole nie zdarzyło się nic szczególnego,no chyba ,że kartkówka z geografii ,przez dwóch idiotów z mojej klasy.
-I co zadowoleni z siebie jesteście?!-krzyknełam ,miałam ochotę im tam przywalić i to tak porządnie.
-Bardzo - odpowiedzieli z tym głupim i bezczelnym uśmiechem.
-Ale z was idioci -wtrąciła Ola
Była zdenerwowana zresztą jak każdy,nikt się nieuczył ,a tu baba przez ,dwujkę idiotów z kartkówką wyskakuję.
Oczywiście każdy dostał 1 bo jakby inaczej była,pytania to ona z kosmosu jakieś wzieła ,ale nie ,przeszkadzamy to pewnie wszystko umiemy.Nie przepadam za tą babą ,no tak jak większość.
*
-Ej ,powiedział Ci "Hej"?!? -podbiegła Vanessa ,do mnie i do Oli
-Co?Kto?Jak?Gdzie? - nie wiedziałam na początku ,o kogo jej chodziło
-No Ross!!
-Aa ,nie
-A ty mu?
-Też nie
-Dlaczego?
-Po pierwsze wstydzę się,po drugie nawet się na mnie nie patrzy ,to sie chyba drzeć nie będe ,a po trzecie przecież ledwo napisaliśmy ze sobą 3/4 słowa ,więcc...
-Oj Bella, czasami sama sobie robisz na złość
-Ja to wiem ,ale nic nie poradzę jestem nieśmiała i to mnie dobija.
Zadzwonił dzwonek na lekcję ,pożegnałyśmy się i poszłyśmy na lekcję.
*
Wyszłam z klasy jako pierwsza ,otworzyłam drzwi i usłyszałam
-O jezu ,prawie mnie zabiła
"Prawie zabiłam Rossa Lyncha " -pomyślałam z rozbawieniem.
Odruchowo się cofnełam i chwilę poczekałam ,poczym udałam się do szatni.
*
W szatni było ,bardzo ciasno. Każdy się przepychał i nie dało się przebrać.Więc poczekałam chwilę przed wejściem.
Gdy zobaczyłam Rossa ,który stał i kątem oka zerkał w moją stronę ,odwróciłam wzrok i weszłam do szatni.
*
Wychodząc z niej poczułam ,lekkie szarpnięcie za plecak.Natychmiast się odwróciłam.
-Ej idziemy gdzieś dzisiaj? - spytała Sylwia
-Poszłabym ,ale babka od gegry ,zadała nam tyle zadań,że cały dzień mam z głowy.
- Szkoda
-Innym razem
Pożegnałyśmy się i ja poszłam do domu ,a Sylwia na lekcję ,bo miała jeszcze
*
Siedziałam sobie na swoich social mediach ,przeglądając nowości i rozglądając się za deskorolkami.
Gdy nagle zaczeły napływać pytania na mojego aska.
"Co sądzisz o Rossie L?", "Czy według ciebie Ross Lynch jest przystojny?" , "Czy chciałabyś chodzić z Rossem Lynchem?"
Zdenerwowałam się i odpowiedziałam na jedno z tych pytań ,screenem tych podobnych pytań ,z dopiskiem"Ale wam sie ludzię nudzi" .
*
Przeglądałam różne aski i postanowiłam sprawdzić aska Rossa.
"Czy chciałbyś chodzić z Bellą Dawson?" -gdy zobaczyłam to pytanie zamarłam ,a odpowiedz na nie mnie zaskoczyła
"Nie szukam dziewczyny"
*
Postanowiłam do niego napisać z prośbą,aby usuną to pytanie i nie odpowiadał na podobne.Troche się bałam ,ale w końcu napisałam.
"Hej ☺ Słuchaj ,bo mam do ciebię prośbę,mógłbyś usunąć to pytanie odnośnie tego czy chciałbyś ze mną chodzić,prosze ☺"
Szybko zeszłam z facebooka ,bo się bałam tego co on odpisze.Nie wchodziłam na niego do końca dnia.Byłam ciekawa ,ale wolałam nie ryzykować.
*
Siedziałam sobie w kuchni ,gdy nagle ,zaświecił mi się telefon.Odblokowałam go i zobaczyłam wiadomość ,jaką przed chwilą dostałam.
"Bella ,idziesz ze mną na spacer?" -to była Ola ,dochodziła już godzina 18;00 ,w tej zachciało się iść na spacer.
-"Ogłupiałaś?!Jest prawie 6 ,fakt jest jasno ,ale nie chce mi się troche"
-"No chodź,nawet na 10 minut"
-"Grrr,dobra ,przyjdź po mnie xd"
-"Wyłaź czekam pod twoim balkonem"
-"Skąd wiedziałaś,że się zgodzę?"
-"Znam Cię ,aż za dobrze haha 😂❤"
-"Haha"
-"Dobra złaź ,szybko!!"
*
-Dobra,dobra nie spinaj się tak ,haha
-O jesteś już ,hah
-No jestem,jestem ,to gdzie idziemy?
-Park?
-Jasne.
*
Siedząc w parku ,przy fontannie ,zobaczyłam ,że niedaleko nas ,siedzi Ross ,ze swoim przyjacielem Dezem
-Bell patrz,jak trafiłyśmy haha
-Boże ,Ola weź mnie nie dobijaj ,mam nadzieje ,że nie odtworzył jeszcze wiadomośći ode mnie
-uuu ,a co mu tam napisałaś??
-nic szczególnego ,tylko prośbę,żeby usuną pytanie w ,którym jest napisane "Czy chciałbyś chodzić z Bellą Dawson?"
-Woow Bella ,odważyłaś się hahah
-hahha
-Dobra chodźmy gdzieś indziej,bo się zaraz cała czerwona zrobię haha
-Już i tak jestes czerwona ,jak pomidorek haha
-o jezuu ,Ola chodź prosze
-Dobra,dobra
Co Ross odpisze Belli ,czy wogóle jej odpiszę?Czy się wreszcie poznają??
***************
I jak wam się podoba ten rozdział??Przepraszam ,że trochę czasu nie dodawałam rodziału ,ale już jest więc piszcie co sądzicie ❤❤💜
niedziela, 31 stycznia 2016
niedziela, 24 stycznia 2016
Rozdział 8
Drynn!!! - Po moim pokoju rozległ się dźwięk mojego dzwonka do telefonu.Nie patrząc kto dzwoni ,odebrałam.
-Hallo?
-I co ,odpisałaś mu?!?
Odrazu poznałam ten głos ,była to Ola.
-Ty jesteś niepoważna?! Jest czwarta nad ranem!
-Jak bym niewiedziała? -zaśmiała się
-Oj ty ty.
-To odpisałaś mu coś??
-Nie!
-No i dlaczego,sie pytam!!
-Po ...
Nie zdążyłam nic powiedzieć,bo Ola mi przerwała.
-Nie ma po ,bo po coś to ty se możesz iść na miasto,a teraz odpisz mu!
-Ola,weź pomyśli sobie ,że jestem jakaś chora pisząc do niego o czwartej nad ranem!
-Weź , nie marudź tylko pisz!
-No nie wiem Boję się.
-Ale dlaczego?!
-Boje się ,że będzie się ze mnie śmiać,albo ,że mi nie odpisze ,albo ,że będzie sie na mnie dziwnie patrzeć ,albo powie o tym komuś i on się będą ze mnie śmiać ,albo...
-Dobra ,skończ proszę ,wiem ,że się bojisz ,ale odważ się.
-ale...
-Nie ale ,kurde odpisz mu!
-No ale co np.?!
-Zwykłe dzięki wystarczy ,może się rozmowa rozwinie ,niedowiesz się jak nie spróbujesz!
-Dobra ,odpisze mu "Dzięki"
-No !
...
-Odpisałam...
-To dobrze
-Wyświetlił
Moje serce zaczeło bić szybciej,nie wiedziałam dlaczego ,przecież to zwykłe "Dzięki ☺"
Moje serce zaczeło bić szybciej,nie wiedziałam dlaczego ,przecież to zwykłe "Dzięki ☺"
-Odpisał?
-Nie...
-Odpisze
-Wątpie
Mój głos drżał ,może to była wina tego ,że jest 4 nad ranem i bardzo chciało mi się spać,albo tego,że stresowałam się tym czy mi odpisze czy nie.
-Hallo,Bell słuchasz mnie wogule?
-Tak,tak zamyśliłam się troche.
-Odpisał ci ?
-Czekaj sprawdzę...O jeju , Odpisał mi " " ,ale się wysilił.
-Przynajmniej odpisał
-No wiem,dobra ide spać ,bo już zasypiam.
-Dobra,do dzisiaj w szkole
Wróciłam do mojego wcześniej przerwanego odpoczynku.
*
Wchodząc do szkoły,potknełam się o moją nogę i wywróciłam się na schodach.Poczułam jak wzrok innych ,skupiał się na mnie,nie zwróciłam na to większej uwagi.Tylko wstałam i zaczełam się śmiać.
Tak sama z siebie. Poczułam zapach męskich perfum.Nie chciałam się odwracać ,ale ciekawość wygrała.
Wchodząc do szkoły,potknełam się o moją nogę i wywróciłam się na schodach.Poczułam jak wzrok innych ,skupiał się na mnie,nie zwróciłam na to większej uwagi.Tylko wstałam i zaczełam się śmiać.
Tak sama z siebie. Poczułam zapach męskich perfum.Nie chciałam się odwracać ,ale ciekawość wygrała.
Tak jak myślał to był on, piękne jasne włosy,spadające na jedno oko i te oczy ,mogłabym się wpatrywać w nie godzinami ,a już nie wspomnę o tym przesłodkim uśmiechu.Szybko jednak odwróciłam wzrok i gdy już chciałam wejść do szkoły ,poczułam jak ktoś wskakuje mi na plecy.
Była to Weronika ,myślałam ,że jej coś zrobię ,przez nią poraz kolejny się wywróciłam.
Tym razem było lepiej ,bo Ross wszedł już do szkoły i nie widział całej tej sytuacji.
Naszczęście.
Była to Weronika ,myślałam ,że jej coś zrobię ,przez nią poraz kolejny się wywróciłam.
Tym razem było lepiej ,bo Ross wszedł już do szkoły i nie widział całej tej sytuacji.
Naszczęście.
Śmiejąc się weszłyśmy do szkoły,do szatni ,a następnie pod klasę biologiczną.
*
-Hej,idziemy -ach ta Vann tylko by woziła się po szkole.
-Hej,idziemy -ach ta Vann tylko by woziła się po szkole.
-Nie chce mi się!
-Idziemy wstawaj,może zobaczysz...
-Zamknij się ,nie wymawiaj jego imienia,jeszcze ktoś usłyszy!
-To wymyślmy jakieś przezwisko ,żeby nikt się niedomyślił.
-Hmm,może to nie taki zły pomysł?
-No pewnie ,że dobry!
-To myśl Van ,myśl.
Ej ,a może " pizza"?
Ej ,a może " pizza"?
-Coo?!
-No poważnie,nikt się nie domyśli!
-Hahha ,dobra ,ale ty to masz pomysły.
-Haha wiem,dobra Bell idziemy się przejść!
*
-Pacz idzie pizza- powiedziała
-Pacz idzie pizza- powiedziała
Myślałam ,że pękne ,ze śmiechu ,jak to usłyszałam ,próbowałam się nieśmiać więc,mój wyraz twarzy wyglądał naprawdę dziwnie.
-Weź cicho siedz
Próbowałam się na niego patrzeć,więc odwróciłam wzrok w przeciwną stronę.
-Patrzył się ,na ciebie!!
-Ta prosze Cię
Zaśmiałam się jej prosto w twarz.
Zaśmiałam się jej prosto w twarz.
-Zapewne ,popatrzył się na kogoś za mną
-Jeju,weź zacznij być optymistką!
-No i po co?
-Lepiej ci się zrobi ,albo miej wszystko gdzieś tak jak ja.
-Nie,wole zostać przy swoim.
-Jezuu ,ty ośle jeden.
-Haha
*
Na godzinach wychowawczych był apel porządkowy.
Na godzinach wychowawczych był apel porządkowy.
Przyszły klasy 1 i 2 ,a najstarsi mieli na następnej lekcji.
Siedziałam praktycznie za Rossem,wpatrując się w jego piękne włosy.
Co troche się odwracał,może było to spowodowane upomnieniami nauczycielów,ponieważ cały czas się śmiał.
Miał prześmieszny śmiech ,gdybym mogła wybuchłabym ze śmiechu ,ale wolałam sobie darować ,uwag nauczycieli oraz uczniów na sali ,którzy zaczeli by śmiać się ze mnie .
Więc zaczekałam do końca apelu i gdy tylko wyszłam z sali wydałam z siebie głośny śmiech.Nie mogłam sie dłużej powstrzymać.
*
Gdy wracałam ze szkoły ,czułam ,że ktoś idzie za mną,nie dziwiłam się przecież ,wiele osób szło w tą samą stronę co ja.
Zignorowałam to i szłam dalej z słuchawkami w uszach.
Co troche się odwracał,może było to spowodowane upomnieniami nauczycielów,ponieważ cały czas się śmiał.
Miał prześmieszny śmiech ,gdybym mogła wybuchłabym ze śmiechu ,ale wolałam sobie darować ,uwag nauczycieli oraz uczniów na sali ,którzy zaczeli by śmiać się ze mnie .
Więc zaczekałam do końca apelu i gdy tylko wyszłam z sali wydałam z siebie głośny śmiech.Nie mogłam sie dłużej powstrzymać.
*
Gdy wracałam ze szkoły ,czułam ,że ktoś idzie za mną,nie dziwiłam się przecież ,wiele osób szło w tą samą stronę co ja.
Zignorowałam to i szłam dalej z słuchawkami w uszach.
Odwróciłam się ,nie wiem czemu to zrobiłam,taki odruch.Zobaczyłam go ,szedł za mną również z słuchawkami w uszach i podśpiewując sobie coś pod nosem.
-Boże ,co on w sobie takiego ma?! ~pomyślałam
Moje nogi zrobiły się jak z waty,z resztą jak zawsze gdy go widziałam.
Strasznie się męczyłam ,żeby dojś do domu ,bo moje nogi odmawiały posłuszeństwa.Gdy zdecydowałam się ostatni raz spojrzeć na blondyna ,jego już nie było za moimi plecami.
Moje nogi natychmiast otrzymały siłę ,akurat wtedy gdy do mojego domu została mniej niż minuta drogi .
*************
I jak wam sie podoba rozdział 8??
To chyba najdłuższy z dotychczas napisanych
I jak wam sie podoba rozdział 8??
To chyba najdłuższy z dotychczas napisanych
Piszcie czy wam się podoba
I dziękuję tym osobom ,które czytają tego bloga i tym którzy są ze mną od Prologu ❤❤
I dziękuję tym osobom ,które czytają tego bloga i tym którzy są ze mną od Prologu ❤❤
piątek, 22 stycznia 2016
Rozdział 7
Piątek,godzina 6;33 już nie śpię 😢
Jakoś nie mogłam ,cały czas się zastanawiałam czy napisać do niego czy lepiej nie? Miałam jeszcze tyle czasu ,zanim pójdę do szkoły ,ale nie chciało mi się niczego robić.Nawet nie sprawidziłam swoich social media ,chociaż zawsze sprawdzałam je odrazu po pobudzce.
Poleżałam jeszczę z 10 minut i podniosłam się z łóżka.
Zrobiłam sobie śniadanie i ubrałam się ,nikogo przy tym nie budząc.
Kiedy każdy był już na nogach,ja zbierałam się do wyjścia.
Pogadałam chwilę z mamą i udałam się do szkoły.
Idąc zaczełam przeglądać ask'a,tt,instagrama ,a na samym końcu facebook'a.
Gdy na niego weszłam była bardzo ździwiona.
5 nowych wiadomości to dopiero zaskoczenie.Nie czekając na nic ,włączyłam wiadomości.
1 wiadomość była od Vanessy;
Van 23;40 ; I jak zdecydowałaś się?Napisz do niego uwierz wyjdzie Ci to na dobre!
Oj ta Vanni,łatwo jej mówić haha .
Kolejnymi wiadomości dotyczyły pracy domowej.
"Boże i kogo oni pytają" ~pomyślałam
Gdy zobaczyłam od kogo jest 5 wiadomość zamarłam.Po chwili się ocknełam i włączyłam tę wiadomość,aby zobaczyć co jest w niej napisane.
Ross Lynch 23;55 ;
"Hejka ☺"
"Ej słuchaj ,bo wiem ,że ciebie też wku****ją te bezsensowne pytania.Najwyraźniej moim kolegom się bardzo nudzi ,więc nie odpowiadaj na nie,dziękuję i
Miłych Snów ☺ "
Przez chwilę jeszcze nie mogłam dojść do siebie ,ocknełam się dopiero przy wejściu do szkoły.
Pierwsze o czym pomyślałam to ;
"Boże jak ja mu dzisiaj w oczy spojrzę,chyba ,że będe go unikała ,to chyba dobry pomysł,jeszcze bym się cała czerwona zrobiła i by było niedobrze jednym słowem. "
*
Gdy siedziałam przy klasie ,postanowiłam mu odpisać ;
"Hej,spoko nie będe na nie odpowiadała 😉 i też chciałam Cię prosić ,abys nie odpowiadał na te pytania haha☺ Dzięki i też Dobranoc 😂"
Gdy wciskałam przycisk "wyślij" jakoś tak zrobiło mi się strasznie gorąco w środku ,wachałam się nad tym czy wysłać tą wiadomośc czy lepiej nie.
Już chciałam wyjść i zrezygnować z wysłania tej wiadomości ,gdy nagle moja przyjaciółka ,przyszła i krzykneła mi do ucha ,tak głośno ,że odruchowo wcisnełam "wyślij"
-zabiję ci kiedyś Van 😡😤
-też cię kocham ❤
Posłałam jej mordercze spojrzenie.
- I co napisałaś do niego?
- nie, ale...
- co ale, gadaj!
- on napisał do mnie...
-jejuu ,Bell no mów co dalej.
- nic zobaczyłam tę wiadomość jak szłam do szkoły, normalnie zamarłam z przerażenia...
Pokazałam brunetce ,wiadomość jaką dostałam od Rossa.
-widzisz Bella ,ty nie napisałaś to on napisał
-napisał tylko ,żebym nie odpowiadała na pytania związane z nim ,jeśli mnie to denerwuję,a ja poprosiłam go o to samo.
-taak,ale przynajmniej napisał ,a nie bał się tak jak ty
- no bałam się i teraz też jak mu odpisywałam,a przez ciebie wysłałam tą wiadomośc ,akurat kiedy już chciałam wyłączyć ,ty mnie wystraszyłaś i przez przypadek ją wysłałam 😢😵
-też cię kocham Bell 😄
Zlustrowałam ją wzrokiem i uderzyłam lokciem w jej brzuch , z czego ona się zczeła śmiać
*
-No chodź Bell!! Nie zobaczysz go na 100% ,cały dzień go unikasz chyba raczej nie spotkasz go na ostatniej przerwie co nie?
-aleś ty upierdliwa! Dobra ,ale tylko jedna rundka.
Vanessa kochała ,łazić po szkole,ja niezabardzo.
Akurat jak na zawołanie na naszej drodze pojawił się Ross z jakimś swoim przyjacielem ,miałam ochotę zapaść się pod ziemię...
-Skręcamy Van i to szybko.
-Dlacze... ,aaaa ,nie no chodź idź ,normalnie .
-Grrr 😡
Przeszłam koło niego ,nie spoglądając się nawet końcikiem oka ,zabardzo się bałam.Po chwili gdy był w bezpiecznej odległości odemnie ,mogłam się spokojnie uśmiechnąc niemyśląc ,że ktoś pomyśli ,że to przez to iż przeszłam obok niego.
-Dlaczego się tak zachowujesz?
-Tak ?To znaczy?
-No nie spojrzysz nawet na niego,nie uśmiechniesz się ?
-Boję się ,że ktoś coś zauważy, a w szczególności on 😢
-A niechciałabyś ,żeby się dowiedział ,że coś tam cię do niego ciągnie?
-A w życiu,normalnie gdyby on dowiedział się,o tym ,że ktoś taki jak ja zainteresował się jego osobą ,byłabym pośmiewiskiem i zapadła po ziemię.
- No,ale dlaczego?Co niby w tobie jest nie tak?
-Wszystko!
-Nieprzesadzaj!
-Dobra zmieńmy temat ,bo pewnie jestem cała czerwona i wyglądam jak burak 😂
-Może troszkę
**
"Ok,nie ma sprawy ☺" -Ross odpisał mi ,na moją prośbę.
Ja już mu nie odpisywałam ,bo się bałam ,chociaż bardzo tego chciałam,chciałam go poznać,zaprzyjaźnić się czy tam kolegować ,ale to tylko marzenie.Jedno głupie marzenie.
_______________________
I jest 7 rozdział ,przyznam ,że bardzo dobrze mi się go pisało ☺☺ Jestem z niego bardzo zadowolona piszcie co sądzicie ☺❤
Zrobiłam sobie śniadanie i ubrałam się ,nikogo przy tym nie budząc.
Kiedy każdy był już na nogach,ja zbierałam się do wyjścia.
Pogadałam chwilę z mamą i udałam się do szkoły.
Idąc zaczełam przeglądać ask'a,tt,instagrama ,a na samym końcu facebook'a.
Gdy na niego weszłam była bardzo ździwiona.
5 nowych wiadomości to dopiero zaskoczenie.Nie czekając na nic ,włączyłam wiadomości.
1 wiadomość była od Vanessy;
Van 23;40 ; I jak zdecydowałaś się?Napisz do niego uwierz wyjdzie Ci to na dobre!
Oj ta Vanni,łatwo jej mówić haha .
Kolejnymi wiadomości dotyczyły pracy domowej.
"Boże i kogo oni pytają" ~pomyślałam
Gdy zobaczyłam od kogo jest 5 wiadomość zamarłam.Po chwili się ocknełam i włączyłam tę wiadomość,aby zobaczyć co jest w niej napisane.
Ross Lynch 23;55 ;
"Hejka ☺"
"Ej słuchaj ,bo wiem ,że ciebie też wku****ją te bezsensowne pytania.Najwyraźniej moim kolegom się bardzo nudzi ,więc nie odpowiadaj na nie,dziękuję i
Miłych Snów ☺ "
Przez chwilę jeszcze nie mogłam dojść do siebie ,ocknełam się dopiero przy wejściu do szkoły.
Pierwsze o czym pomyślałam to ;
"Boże jak ja mu dzisiaj w oczy spojrzę,chyba ,że będe go unikała ,to chyba dobry pomysł,jeszcze bym się cała czerwona zrobiła i by było niedobrze jednym słowem. "
*
Gdy siedziałam przy klasie ,postanowiłam mu odpisać ;
"Hej,spoko nie będe na nie odpowiadała 😉 i też chciałam Cię prosić ,abys nie odpowiadał na te pytania haha☺ Dzięki i też Dobranoc 😂"
Gdy wciskałam przycisk "wyślij" jakoś tak zrobiło mi się strasznie gorąco w środku ,wachałam się nad tym czy wysłać tą wiadomośc czy lepiej nie.
Już chciałam wyjść i zrezygnować z wysłania tej wiadomości ,gdy nagle moja przyjaciółka ,przyszła i krzykneła mi do ucha ,tak głośno ,że odruchowo wcisnełam "wyślij"
-zabiję ci kiedyś Van 😡😤
-też cię kocham ❤
Posłałam jej mordercze spojrzenie.
- I co napisałaś do niego?
- nie, ale...
- co ale, gadaj!
- on napisał do mnie...
-jejuu ,Bell no mów co dalej.
- nic zobaczyłam tę wiadomość jak szłam do szkoły, normalnie zamarłam z przerażenia...
Pokazałam brunetce ,wiadomość jaką dostałam od Rossa.
-widzisz Bella ,ty nie napisałaś to on napisał
-napisał tylko ,żebym nie odpowiadała na pytania związane z nim ,jeśli mnie to denerwuję,a ja poprosiłam go o to samo.
-taak,ale przynajmniej napisał ,a nie bał się tak jak ty
- no bałam się i teraz też jak mu odpisywałam,a przez ciebie wysłałam tą wiadomośc ,akurat kiedy już chciałam wyłączyć ,ty mnie wystraszyłaś i przez przypadek ją wysłałam 😢😵
-też cię kocham Bell 😄
Zlustrowałam ją wzrokiem i uderzyłam lokciem w jej brzuch , z czego ona się zczeła śmiać
*
-No chodź Bell!! Nie zobaczysz go na 100% ,cały dzień go unikasz chyba raczej nie spotkasz go na ostatniej przerwie co nie?
-aleś ty upierdliwa! Dobra ,ale tylko jedna rundka.
Vanessa kochała ,łazić po szkole,ja niezabardzo.
Akurat jak na zawołanie na naszej drodze pojawił się Ross z jakimś swoim przyjacielem ,miałam ochotę zapaść się pod ziemię...
-Skręcamy Van i to szybko.
-Dlacze... ,aaaa ,nie no chodź idź ,normalnie .
-Grrr 😡
Przeszłam koło niego ,nie spoglądając się nawet końcikiem oka ,zabardzo się bałam.Po chwili gdy był w bezpiecznej odległości odemnie ,mogłam się spokojnie uśmiechnąc niemyśląc ,że ktoś pomyśli ,że to przez to iż przeszłam obok niego.
-Dlaczego się tak zachowujesz?
-Tak ?To znaczy?
-No nie spojrzysz nawet na niego,nie uśmiechniesz się ?
-Boję się ,że ktoś coś zauważy, a w szczególności on 😢
-A niechciałabyś ,żeby się dowiedział ,że coś tam cię do niego ciągnie?
-A w życiu,normalnie gdyby on dowiedział się,o tym ,że ktoś taki jak ja zainteresował się jego osobą ,byłabym pośmiewiskiem i zapadła po ziemię.
- No,ale dlaczego?Co niby w tobie jest nie tak?
-Wszystko!
-Nieprzesadzaj!
-Dobra zmieńmy temat ,bo pewnie jestem cała czerwona i wyglądam jak burak 😂
-Może troszkę
**
"Ok,nie ma sprawy ☺" -Ross odpisał mi ,na moją prośbę.
Ja już mu nie odpisywałam ,bo się bałam ,chociaż bardzo tego chciałam,chciałam go poznać,zaprzyjaźnić się czy tam kolegować ,ale to tylko marzenie.Jedno głupie marzenie.
_______________________
I jest 7 rozdział ,przyznam ,że bardzo dobrze mi się go pisało ☺☺ Jestem z niego bardzo zadowolona piszcie co sądzicie ☺❤
wtorek, 19 stycznia 2016
Rozdział 6
Byłam strasznie zmęczona po wczorajszej dyskotece,nie mogłam ustać na nogach.Moją pierwszą lekcją był W-F kochałam ten przedmiot ,ale dzisiaj nie miałam ochoty na żadne ćwiczenia.Miałam szczęście ,bo akurat dzisiaj nasz nauczyciel wyjechał z męską drużyną piłki ręcznej na zawody i spokojnie mogłyśmy odpocząć na tej pierwszej lekcji.Dzisiaj mieliśmy luźne lekcję ,bardzo się cieszyłam.Bo nie miałam ochoty na nic. Poza tym cały czas myślałam o wczorajszej sytuacji.Musiałam powiedzieć o tym mojej przyjaciółce Vanessie ,była starsza ode mnie ,ale świetnie się dogadywałyśmy.
-No hej,co tam Bell ?? - zapytała?
-Hej,nic ciekawego (skłamałam)
-Jak po wczorajszej dyskotece?
-Moje nogi zaraz mi odpadną :(
-Nic więcej?
-Nie ,nic sobei nie przypominam ,chociaż wiesz..
-Nooo??
-Była taka jedna sytuacja ,pod koniec ,ale wiesz nic ciekawego.
-Opowiadaj!
-Nie wiem czy cie nie zanudzę (cały czas się z nią droczyłam)
-Nie zanudzisz ,opowiadaj !
-No wiec wiesz ,jak wychodziłam ze szkoły to przed wejściem stal Ross z jakimś chlopakiem i dziewczyna.
-Oooo Bella O.O
-No co?
-Nic ,gadaj dalej!!
-No i najpierw ta dziewczyna do mnie : Hej Bella ,a potem ten chłopak to samo ,ja nie wiedziałam o co chodzi c'nie?
-Noo ,dalej ...
-No i ja nic nie odpowiadałam i zaczęłam iść ,a ona potem znowu : Hej Bella ,a potem usłyszałam jak Ross mówił coś w stylu : Boże ,ale z was idioci
-Mrr
-Wez ,dobrze ,ze było ciemno haha
-Pewnie cala czerwona byłaś
-Może ...
-i ty mówisz ,ze to nie jest ciekawe?!!
-Haha,jestem tylko ciekawa co to było
-No wiesz może ,coś im o tobie mówił?
-No tak ,pewnie,ze jestem jakaś no wiesz ,głupia małolata czy coś w tym stylu no.
-Boże ty pesymistko jedna -_-
-No wiem,haha
-Dobra lecę ,na matmę ,paa
-OK ,pa
Pod koniec lekcji,kiedy szlam do szatni ,kiedy nagle zobaczyłam Rossa ,który stal z ta sama dziewczyna i tym samym chlopakiem co wczoraj. Poczułam jak mi się robi gorąco i pojawiają się rumieńce na twarzy.Więc jak najszybciej ich minęłam nie patrząc w ich stronę .Za chwilę zobaczyłam ,że podążają za mną do szatni.Przyśpieszyłam kroku i nim się obejrzałam byłam już przy wyjściu ze szkoły.
Szlam tak szybko,że mało co się nie wywróciłam na schodach.Szybko doszłam do domu ,cala się trzęsąc nie wiedziałam dlaczego,przecież był październik .Minęły 2 godziny. Siedziałam sobie na asku,gdy nagle zaczęły napływać przeróżne pytania ,wszystkie były związane z jedna osoba. Miedzy innymi :
-"Co sadzisz o Rossie Lynchu?"
-"Chciałabyś chodzić z Rossem L ?"
-"Czy według ciebie Ross Lynch jest przystojny?"
I wiele ,wiele więcej. Odpowiedziałam na te pytania. Poszłam się wykapać ,zajęło mi to kolo 15 minut.Gdy ponowie weszlam na swojego facebook'a zobaczyłam wiadomość od Vanessy.
-Wbijaj na aska Rossa ! SZYBKO!
-Dobra już
.................
-O KURDE ! O.o
-Co nie?!
-Boże co to jest?!
Były tam pytania o mnie ,podobne do tych co ja dostałam.Plus ,minus jakieś inne pytania.Nie wiem czemu ,ale zrobiło mi się wstyd.Nie ja zadałam te pytania ,ale czułam się strasznie .Zrobił mi się gorąco w środku .
-Jeju Van ja nie wiem co mam zrobić.
-No co ,nic .
-wstyd mi ,ze ktoś zadaje mu takie pytania,jeszcze sobie pomyśli ,ze to ja i będzie się ze mnie śmiał.
-No to napisz do niego !
-Taa,jasne już lecę hahah
-Nie serio ,napisz!
-Wez ,kurde nie lepiej nie .
-No ,ale dlaczego?
-Bo się boje
-Czego się boisz?
-Ze sie będzie ze mnie śmiał i ... no wiesz
-Jezu Bella... Napisz
-Nie ,może innym razem.
-Grr
-Chciałabym ,ale się boje :(
-Oj ty,ty
-Lece już Van ,pomyśle nad tym wszystkim
-OK ,EJ! ale za dużo nie myśl ,bo ci głowa pęknie haha
-haha :')
-Pa
-No papatki <3
Cala noc myślałam ,czy do niego napisać czy nie .Rozważałam tyle scenariuszy ,więcej było tych z czarnym zakończeniem ,ale z dobrym tez kilka było. Najbardziej bałam się tego ,ze powie komuś ,ze do niego napisałam i oni się będą na mnie dziwnie patrzeć i śmiać się ze mnie ,zresztą on tez. Chciałam do niego napisać ,ale za bardzo się bałam. Myślałam nad tym chyba z 3 godziny ,nie jestem pewna,nic nie wymyśliłam. Postanowiłam tylko ,ze jutro się nad tym zastanowię .Tak własnie odłożyłam to na jutro.
Nie chciałam się już nad tym zastanawiać ...
_____________________________________________________________________
Co sadzicie o tym rozdziale??Macie jakieś pomysły ,aby był chociaż trochę lepszy? Może chcecie ,aby wystąpiła w nim jakaś inna gwiazda? Piszcie śmiało ,wszystkie propozycje mile widziane :)
piątek, 15 stycznia 2016
Rozdział 5
Gdy wróciłam ze szkoły, było już kolo 15;00 .Przebrałam się ,odrobiłam lekcje,zjadłam obiad i poszłam pod prysznic.Gdy to wszystko skończyłam było tak gdzieś kolo 16;00.
Gdy moje włosy były już suche,zebrałam je w kucyk i ubrałam się w wcześniej przygotowane ubranie .Byłam ubrana w krótkie spodenki,białą bokserkę i czerwona koszule w kratkę .Do tego założyłam swoje ulubione buty z niebieskimi rażącymi w oczy sznurowadłami i poszłam umyć zęby .Byłam już prawie gotowa,rozpuściłam swoje długie włosy ,rozczesałam je i zaczęłam szykować się do wyjścia. Wyszłam z domu tak kolo godziny 16;45 i udałam się w kierunku przedszkola.
16;50 przedszkole
Widziałam już dziewczyny,które stały pod umówionym miejscem i krzyczały do mnie :
-Heejj
Gdy do nich podeszłam zaczęłyśmy rozmawiać ,czekając na Emmę
-Jeju Bell twoje buty widać na kilometr -zaśmiała się Weronika
-No wiem haha
Gdy podeszła do nas Emma ,ruszyłyśmy w stronę szkoły.Gdy tylko weszłyśmy do szkoły ,słychać było głośną muzykę .Gdy już wyszłyśmy z szatni udałyśmy się na sale.O dziwo sala była pełna .Widać było ,ze każdy dobrze się bawi. Wiec i my zaczęłyśmy tańczyć .Nie minęło 5 minut a my bylysmy już zmęczone .Stanęłyśmy pod ściana ,aby chwile odpocząć,niestety dla Oli nie trwało to za długo.
Podszedł do niej Marcel
-ym,ym,ym Ola czy ty ym,ym zatańczysz ze mną ?
-z przyjemnością! :) - odpowiedzialna
Poszli tańczyć i zniknęli w tłumie ludzi.
Za chwile do Martyny podszedł chłopak z naszej klasy.Nim się obejrzałyśmy oni również zniknęli.zniknęli. Stałyśmy we dwójkę rozmawiając.Co trochę podchodził do nas jakiś chłopak ,ale ja nie miałam ochoty tańczyć w tej chwili.
-Bell co z tobą,odmówiłaś kolejnemu chłopakowi z kolei. - zapytała Weronika
-Nmw jakoś tak.
-Jezu,nie przejmuj się tym, może jeszcze przyjdzie.
-Nie byłabym, tego taka pewna.
-Nie trać nadziei.
-Hmm ...
- No ,Bell bierz się w garść i ic w balet ,a nie zamulasz.
-Chyba masz racje
-Nie chyba ,tylko na pewno.
Rozmowę przerwał nam Mateusz.
Wyciągną tylko rękę w moim kierunku,Wer popchnęła mnie na niego i zanim się obejrzałam już byłam na parkiecie.
-Ostrzegam ,nie potrafię tańczyć -powiedziałam
On się tylko uśmiechną. Przetańczyliśmy dwie piosenki pod rząd ,byłam wykończona.Moje nogi mi odpadały .Wyszłam na chwile z sali ,aby złapać trochę świeżego powietrza.Nim weszłam do sali , Kamil już złapał mnie za rękę i wciągną na parkiet. Nie mogłam złapać oddechu.Gdy skończyła się piosenka,chciałam zejść z parkietu ,niestety usłyszałam tylko
" Jedzie pociąg z daleka..."
I zostałam wciągnięta do pociągu.Jak to ja wywaliłam się kiedy biegłam za Emma haha. Leżałam na plecach śmiejąc się tak głośno ,ze nauczyciele z korytarza usłyszeli. W końcu się podniosłam i tańczyłyśmy dalej. Tak minęły 4 godziny.Gdy muzyka się skończyła i każdy zacza wychodzić ,ja poczekałam ,aż każdy przejdzie i dopiero wtedy wyszłam .Pożegnałam się z dziewczynami i poszłam do szatni. Wyszłam ze szkoły ,a przed wejściem zauważyłam Rossa,stal z jakąś dziewczyna i jakimś chlopakiem .Nie przyglądałam się im dokładnie .Kiedy zamykałam drzwi ,odwróciłam się w kierunku dziewczyny.
-Cześć Bella -powiedziała
Popatrzyłam się tylko na nią i zaczęłam iść dalej.
-Hej Bellaa - krzykną chłopak
Odwróciłam się ,nie miałam pojęcia o co im chodziło.
-Hej Bella - krzyknęła dziewczyna
Byłam już dalej ,ale usłyszałam jak Ross powiedział do nich :
-Jezu ,ale z was debile!-_-
Słychać było ,ze trochę go zdenerwowali.Przed szkołą czekała na mnie moja mama z rodzeństwem. Do domu dojechaliśmy w 5 minut.Gdy weszłam do domu,ściągnęłam obuwie i poszłam sie przebrać,nie mogłam zapomnieć o akcji ,która wydarzyła się niecałe 10 minut temu. Cały czas zastanawiałam się co to miało być?.
Gdy byłam już w mojej piżamce,zrobiłam sobie kakałko i wyłożyłam swoje obolałe nogi na łózko. Posiedziałam tak z 10 minut ,ale oczy same mi się zamykały.
-Dobranoc -powiedziałam i udałam się do pokoju
Położyłam głowę do poduszki,byłam tak zmęczona ,ze chętnie bym już zasnęła,niestety nie mogłam. Cały czas myślałam o tej akcji z pod szkoły .Myślałam,myślałam i myślałam ...
Nim się obejrzałam usnęłam...
_________________________________________________________________________________
Jak sie podoba wam ten rozdział? Piszcie mi co o nim sadzicie <3
Gdy moje włosy były już suche,zebrałam je w kucyk i ubrałam się w wcześniej przygotowane ubranie .Byłam ubrana w krótkie spodenki,białą bokserkę i czerwona koszule w kratkę .Do tego założyłam swoje ulubione buty z niebieskimi rażącymi w oczy sznurowadłami i poszłam umyć zęby .Byłam już prawie gotowa,rozpuściłam swoje długie włosy ,rozczesałam je i zaczęłam szykować się do wyjścia. Wyszłam z domu tak kolo godziny 16;45 i udałam się w kierunku przedszkola.
16;50 przedszkole
Widziałam już dziewczyny,które stały pod umówionym miejscem i krzyczały do mnie :
-Heejj
Gdy do nich podeszłam zaczęłyśmy rozmawiać ,czekając na Emmę
-Jeju Bell twoje buty widać na kilometr -zaśmiała się Weronika
-No wiem haha
Gdy podeszła do nas Emma ,ruszyłyśmy w stronę szkoły.Gdy tylko weszłyśmy do szkoły ,słychać było głośną muzykę .Gdy już wyszłyśmy z szatni udałyśmy się na sale.O dziwo sala była pełna .Widać było ,ze każdy dobrze się bawi. Wiec i my zaczęłyśmy tańczyć .Nie minęło 5 minut a my bylysmy już zmęczone .Stanęłyśmy pod ściana ,aby chwile odpocząć,niestety dla Oli nie trwało to za długo.
Podszedł do niej Marcel
-ym,ym,ym Ola czy ty ym,ym zatańczysz ze mną ?
-z przyjemnością! :) - odpowiedzialna
Poszli tańczyć i zniknęli w tłumie ludzi.
Za chwile do Martyny podszedł chłopak z naszej klasy.Nim się obejrzałyśmy oni również zniknęli.zniknęli. Stałyśmy we dwójkę rozmawiając.Co trochę podchodził do nas jakiś chłopak ,ale ja nie miałam ochoty tańczyć w tej chwili.
-Bell co z tobą,odmówiłaś kolejnemu chłopakowi z kolei. - zapytała Weronika
-Nmw jakoś tak.
-Jezu,nie przejmuj się tym, może jeszcze przyjdzie.
-Nie byłabym, tego taka pewna.
-Nie trać nadziei.
-Hmm ...
- No ,Bell bierz się w garść i ic w balet ,a nie zamulasz.
-Chyba masz racje
-Nie chyba ,tylko na pewno.
Rozmowę przerwał nam Mateusz.
Wyciągną tylko rękę w moim kierunku,Wer popchnęła mnie na niego i zanim się obejrzałam już byłam na parkiecie.
-Ostrzegam ,nie potrafię tańczyć -powiedziałam
On się tylko uśmiechną. Przetańczyliśmy dwie piosenki pod rząd ,byłam wykończona.Moje nogi mi odpadały .Wyszłam na chwile z sali ,aby złapać trochę świeżego powietrza.Nim weszłam do sali , Kamil już złapał mnie za rękę i wciągną na parkiet. Nie mogłam złapać oddechu.Gdy skończyła się piosenka,chciałam zejść z parkietu ,niestety usłyszałam tylko
" Jedzie pociąg z daleka..."
I zostałam wciągnięta do pociągu.Jak to ja wywaliłam się kiedy biegłam za Emma haha. Leżałam na plecach śmiejąc się tak głośno ,ze nauczyciele z korytarza usłyszeli. W końcu się podniosłam i tańczyłyśmy dalej. Tak minęły 4 godziny.Gdy muzyka się skończyła i każdy zacza wychodzić ,ja poczekałam ,aż każdy przejdzie i dopiero wtedy wyszłam .Pożegnałam się z dziewczynami i poszłam do szatni. Wyszłam ze szkoły ,a przed wejściem zauważyłam Rossa,stal z jakąś dziewczyna i jakimś chlopakiem .Nie przyglądałam się im dokładnie .Kiedy zamykałam drzwi ,odwróciłam się w kierunku dziewczyny.
-Cześć Bella -powiedziała
Popatrzyłam się tylko na nią i zaczęłam iść dalej.
-Hej Bellaa - krzykną chłopak
Odwróciłam się ,nie miałam pojęcia o co im chodziło.
-Hej Bella - krzyknęła dziewczyna
Byłam już dalej ,ale usłyszałam jak Ross powiedział do nich :
-Jezu ,ale z was debile!-_-
Słychać było ,ze trochę go zdenerwowali.Przed szkołą czekała na mnie moja mama z rodzeństwem. Do domu dojechaliśmy w 5 minut.Gdy weszłam do domu,ściągnęłam obuwie i poszłam sie przebrać,nie mogłam zapomnieć o akcji ,która wydarzyła się niecałe 10 minut temu. Cały czas zastanawiałam się co to miało być?.
Gdy byłam już w mojej piżamce,zrobiłam sobie kakałko i wyłożyłam swoje obolałe nogi na łózko. Posiedziałam tak z 10 minut ,ale oczy same mi się zamykały.
-Dobranoc -powiedziałam i udałam się do pokoju
Położyłam głowę do poduszki,byłam tak zmęczona ,ze chętnie bym już zasnęła,niestety nie mogłam. Cały czas myślałam o tej akcji z pod szkoły .Myślałam,myślałam i myślałam ...
Nim się obejrzałam usnęłam...
_________________________________________________________________________________
Jak sie podoba wam ten rozdział? Piszcie mi co o nim sadzicie <3
niedziela, 3 stycznia 2016
Rozdział 4
Dzisiaj w szkole organizowana była dyskoteka.Moje przyjaciółki niemogły się jej doczekać.Ja nie byłam taka pewna czy chce nawet na nią iść.
-No chodź Bell,musisz przyjść to pierwsza dyskoteka jaka będzie w szkole,niemożesz jej przegapić -mówiła Weronika
-Właśnie!Werka ma racje - dopowiadała Martyna
-Ale wiecie mi naprawdę niechce sie iśc ,po to by podpierać ścianę -powiedziałam
-Bella chodź ze mną na chwilę -rzekła Ola
-Dobrze ,ale o co chodzi? -spytałam
Poszłyśmy się przejść po szkole i obgadać sprawę imprezy.
-No więc o co chodzi Olu?
-Ja też nie mam ochoty iść na tą dyskotekę...
-No widzisz- wtrąciłam się.
-...ale wiesz Marcel na nią idzie i pomyślałam ,że pójde to może z nim zatańczę ,co nie?
-No to idź !Nawet nie myśl ,że niepójdziesz!
-I wiesz Bello ,może Ross też na nią przyjdzie i wiesz...
-Co wiem?-zapytałam ,niewiedząc co ma na myśli
-No ,może z tobą zatańczy!
-Wiesz ,niebyłabym tego taka pewna.
-Niby dlaczego?!
-Bo on raczej nie interesuje się młodszymi,pozatym nawet mnie nie zna
-Jezu Bella,musisz być taką pesymistką? -_-
-Niestety,al lepiej być pesymistką ,niż żebym sobie coś wyobrażała ,że go poznam i sie zakumplujemy.
-A może akurat go poznasz?
-Nie wiem.
-Bella no prosze Cię chodź,obiecuje Ci ,że będziesz sie dobrze bawić.
-Echh,no dobra,ale niemyśl sobie sukienki nie założe.
-Jezuu Bell dlaczego?!
-Bo tak !
-Dobra,dobra !Nie krzycz .
---DRYNNNNNN---
Zadzwonił dzwonek na 3 lekcje.
Bardzo się ucieszyłam ,bo to był w-f .Na tej lekcji mieliśmy grać w piłkę nożną.Tak się cieszyłam bo mogłam ,w końcu pograć z chłopakami z klasy,niż tylko z dziewczynami,gdzie niektóre boją się dotknąć piłki.
Składy zostały wybrane dość szybko.Jako jedyna z dziewczyn z klasy grałam w piłkę nożną ,reszta poszła na spacer (Błagam was spacer na w-f'ie ?!Too nawet nie w-f !)
Mniejsza o to.Ja grałam jako pomoc i trochę też stałam na bramce.Fajnie się grało,mimo tego ,iż chłopki naprawdę mocno kopali.
-Kondrad ,stajesz na bramke-powiedziałam
-Ok,już lece.
Weszłam na boisko.Teraz to sie dopiero zaczeła zabawa.Każdego kogo mijałam ,przewracałam.Myślałam ,że pękne ze śmiechu.Nagle ,potknełam się o noge Zacka.Przewróciłam się na brzuch i pojechałam kilka metrów do przodu.Wszyscy podbiegli do mnie.Myśleli ,że mi się coś stało,ja niewstając zaczełam się śmiać.A oni wszyscy takie;
-Jezuu,Bella niestrasz haha
Po chwili wstałam i zobaczyłam ,że mam rozdarte spodnie na kolanach i ,że ze zdartego kolana leci mi krew.Nie przejmowałam sie tym ,bo to nie bolało.
-Bell,może ić do pielęgniarki?
-Nie ,dzięki
Koniec tematu,graliśmy dalej.Miałam strzelić karnego,bo zostałam "przewrócona".
Taka piękna akcja była,specjalnie strzeliłam w porzeczkę,Nikodem podbił mi piłkę do góry,a ja z całej siły jak umiałam ,kopnełam w piłkę i zdobyłam gola.Zaczeli mi bić brawo.Nagle noga zaczeła robić mi się czerwona.
-Mateusz ić ją zaprowadzić do pielęgniarki.-powiedział pan
-Nie dziękuję,nic mi nie jest!-odpowiedziałam zdenerwowana
-Bella,chodź.
-Niechce !
-Chodź, naprawdę ona nic Ci nie zrobi ,tylko posmaruje ci nogę maścią.
-ale ja się jej nie boje,poprostu nic mi niejest!
-Tak? Spójrz na swoją nogę.
-Dobra,wygrałeś idziemy.
Poszliśmy do pielęgniarki.Akurat zadzwonił dzwonek.Pani posmarowała mi czymś nogę i zawineła kolano w bandaż.Nieszliśmy już na w-f ,tylko odrazu pod klasę.Dziwnie się czułam ,bo każdy się tak dziwnie na mnie patrzył.To przez tą nogę,ale nawet nie zwracałam na to uwagi.Siedziałam już pod klasą ,a dookoła mnie dziewczyny.Zadzwonił dzwonek na lekcje.Szybko mineła.
-CZAS NA HISTORIE-krzykneła Ola
-Jezu ,nie ja nieche,usnę tam!
Siedziałam sobie na korytarzu ,sama.Była to przerwa obiadowa.Ja niechodziłam na obiady,więc zostałam pod klasą.Powtarzałam sobie ,ostatnią lekcję z histori ,bo miałam przeczucie ,że nauczucielka zapyta akurat mnie.Coś czułam ,że za mną nie przepada. Gdy nagle pod moją salę przyszły 4 jakieś osoby z starszej klasy.Były to dwie dziewczyny ,obie blondynki ,średniego wzrostu i dwóch chłopaków.Stali nademną ,ale tyłem do mnie.Słyszałam co mówią.
-To ona?-zapytał chłopak
-niewiem- mówiła dziewczyna
-To sie spytaj!-powiedział drugi chłopak
Nagle ucichli.Wetknełam nos w książke udając że czytam.Nagle jakiś chłopak odwrócił się do mnie.
-Hej to ty jesteś Bella Dawson?
-yy tak -odpowiedziałam niewiedząc ,po co mu to.
-okey -odpowiedział.
I poszedł sobie,niemiałam pojęcia co to było.Nagle przyszły dziewczyny z obiadu.Opowiedziałam im co się przed chwilą wydarzyło.
- wow Bella ,ale ty masz branie haha -zaśmiała sie Werka
-Boże weź skończ
-Ej ,a może Ross ,coś im mówił?-pomyślała Emma
-Tak,napewno
-Nigdy nic, nie wiadomo .
Po lekcjach umówiłyśmy się o której i gdzie się spotykamy.Ustaliłyśmy się,że o 16;50 koło przedszkola.
*****************************
No i jak wam się podoba ten rozdział?Piszcie mi co o nim sądzicie 😊☺
-No chodź Bell,musisz przyjść to pierwsza dyskoteka jaka będzie w szkole,niemożesz jej przegapić -mówiła Weronika
-Właśnie!Werka ma racje - dopowiadała Martyna
-Ale wiecie mi naprawdę niechce sie iśc ,po to by podpierać ścianę -powiedziałam
-Bella chodź ze mną na chwilę -rzekła Ola
-Dobrze ,ale o co chodzi? -spytałam
Poszłyśmy się przejść po szkole i obgadać sprawę imprezy.
-No więc o co chodzi Olu?
-Ja też nie mam ochoty iść na tą dyskotekę...
-No widzisz- wtrąciłam się.
-...ale wiesz Marcel na nią idzie i pomyślałam ,że pójde to może z nim zatańczę ,co nie?
-No to idź !Nawet nie myśl ,że niepójdziesz!
-I wiesz Bello ,może Ross też na nią przyjdzie i wiesz...
-Co wiem?-zapytałam ,niewiedząc co ma na myśli
-No ,może z tobą zatańczy!
-Wiesz ,niebyłabym tego taka pewna.
-Niby dlaczego?!
-Bo on raczej nie interesuje się młodszymi,pozatym nawet mnie nie zna
-Jezu Bella,musisz być taką pesymistką? -_-
-Niestety,al lepiej być pesymistką ,niż żebym sobie coś wyobrażała ,że go poznam i sie zakumplujemy.
-A może akurat go poznasz?
-Nie wiem.
-Bella no prosze Cię chodź,obiecuje Ci ,że będziesz sie dobrze bawić.
-Echh,no dobra,ale niemyśl sobie sukienki nie założe.
-Jezuu Bell dlaczego?!
-Bo tak !
-Dobra,dobra !Nie krzycz .
---DRYNNNNNN---
Zadzwonił dzwonek na 3 lekcje.
Bardzo się ucieszyłam ,bo to był w-f .Na tej lekcji mieliśmy grać w piłkę nożną.Tak się cieszyłam bo mogłam ,w końcu pograć z chłopakami z klasy,niż tylko z dziewczynami,gdzie niektóre boją się dotknąć piłki.
Składy zostały wybrane dość szybko.Jako jedyna z dziewczyn z klasy grałam w piłkę nożną ,reszta poszła na spacer (Błagam was spacer na w-f'ie ?!Too nawet nie w-f !)
Mniejsza o to.Ja grałam jako pomoc i trochę też stałam na bramce.Fajnie się grało,mimo tego ,iż chłopki naprawdę mocno kopali.
-Kondrad ,stajesz na bramke-powiedziałam
-Ok,już lece.
Weszłam na boisko.Teraz to sie dopiero zaczeła zabawa.Każdego kogo mijałam ,przewracałam.Myślałam ,że pękne ze śmiechu.Nagle ,potknełam się o noge Zacka.Przewróciłam się na brzuch i pojechałam kilka metrów do przodu.Wszyscy podbiegli do mnie.Myśleli ,że mi się coś stało,ja niewstając zaczełam się śmiać.A oni wszyscy takie;
-Jezuu,Bella niestrasz haha
Po chwili wstałam i zobaczyłam ,że mam rozdarte spodnie na kolanach i ,że ze zdartego kolana leci mi krew.Nie przejmowałam sie tym ,bo to nie bolało.
-Bell,może ić do pielęgniarki?
-Nie ,dzięki
Koniec tematu,graliśmy dalej.Miałam strzelić karnego,bo zostałam "przewrócona".
Taka piękna akcja była,specjalnie strzeliłam w porzeczkę,Nikodem podbił mi piłkę do góry,a ja z całej siły jak umiałam ,kopnełam w piłkę i zdobyłam gola.Zaczeli mi bić brawo.Nagle noga zaczeła robić mi się czerwona.
-Mateusz ić ją zaprowadzić do pielęgniarki.-powiedział pan
-Nie dziękuję,nic mi nie jest!-odpowiedziałam zdenerwowana
-Bella,chodź.
-Niechce !
-Chodź, naprawdę ona nic Ci nie zrobi ,tylko posmaruje ci nogę maścią.
-ale ja się jej nie boje,poprostu nic mi niejest!
-Tak? Spójrz na swoją nogę.
-Dobra,wygrałeś idziemy.
Poszliśmy do pielęgniarki.Akurat zadzwonił dzwonek.Pani posmarowała mi czymś nogę i zawineła kolano w bandaż.Nieszliśmy już na w-f ,tylko odrazu pod klasę.Dziwnie się czułam ,bo każdy się tak dziwnie na mnie patrzył.To przez tą nogę,ale nawet nie zwracałam na to uwagi.Siedziałam już pod klasą ,a dookoła mnie dziewczyny.Zadzwonił dzwonek na lekcje.Szybko mineła.
-CZAS NA HISTORIE-krzykneła Ola
-Jezu ,nie ja nieche,usnę tam!
Siedziałam sobie na korytarzu ,sama.Była to przerwa obiadowa.Ja niechodziłam na obiady,więc zostałam pod klasą.Powtarzałam sobie ,ostatnią lekcję z histori ,bo miałam przeczucie ,że nauczucielka zapyta akurat mnie.Coś czułam ,że za mną nie przepada. Gdy nagle pod moją salę przyszły 4 jakieś osoby z starszej klasy.Były to dwie dziewczyny ,obie blondynki ,średniego wzrostu i dwóch chłopaków.Stali nademną ,ale tyłem do mnie.Słyszałam co mówią.
-To ona?-zapytał chłopak
-niewiem- mówiła dziewczyna
-To sie spytaj!-powiedział drugi chłopak
Nagle ucichli.Wetknełam nos w książke udając że czytam.Nagle jakiś chłopak odwrócił się do mnie.
-Hej to ty jesteś Bella Dawson?
-yy tak -odpowiedziałam niewiedząc ,po co mu to.
-okey -odpowiedział.
I poszedł sobie,niemiałam pojęcia co to było.Nagle przyszły dziewczyny z obiadu.Opowiedziałam im co się przed chwilą wydarzyło.
- wow Bella ,ale ty masz branie haha -zaśmiała sie Werka
-Boże weź skończ
-Ej ,a może Ross ,coś im mówił?-pomyślała Emma
-Tak,napewno
-Nigdy nic, nie wiadomo .
Po lekcjach umówiłyśmy się o której i gdzie się spotykamy.Ustaliłyśmy się,że o 16;50 koło przedszkola.
*****************************
No i jak wam się podoba ten rozdział?Piszcie mi co o nim sądzicie 😊☺
piątek, 1 stycznia 2016
Rozdział 3
Niedawno wróciłam ze szkoły ,odrobiłam lekcje,zjadłam obiad i jak to ja siadłam przed laptopem i zaczęłam przegląda moje social media;ask,facebook,instagram,twitter.
Pisałam sobie z moją przyjaciółką Basią.Nagle podała mi link do aska Rossa.
-Po co mi to?
-Wejdź w to,teraz!
-Dobrze,nie krzycz
Weszłam w link i zaczęłam przeglądać różne odpowiedzi.Na początku nie było jakiś szczególnie ciekawych pytań.Zjechałam trochę w dół i teraz zobaczyłam ,po co ona przysłała mi ten link.Im niżej zjeżdżałam tym ,bardziej robiłam się czerwona.
Jedno pytanie było takie ;"Wymień dziewczyny ,które według ciebie są ładne" ,a odpowiedź na to pytanie to; Jest taka jedna dziewczyna ,ale nie wiem jak się nazywa" ,"pewnie to jedna taka z tych fejmiastych"(pomyślałam).
Najbardziej zaskoczyło mnie kolejne pytanie ; "Czy to Bella Dawson?" ,od razu mi sie zrobiło tak mega gorąco odpowiedział "Nie wiem".
"To sprawdź" komuś chyba naprawdę zależało na tej wiedzy.
Odpowiedział ;"Tak to ona" .
Jeszcze bardziej,mi się zrobiło gorąco.Świadomość,że ktoś uważa ,iż jestem ładna .To naprawdę coś fajnego ,jednym słowem.Wpatrywałam się w te odpowiedzi ,gdy nagle napisał do mnie Basia.
-I co,przeczytałaś?
-Tak,powiedz szczerze ty te pytania mu zadawałaś?
-Nie,przysięgam to nie ja
-To kto ,akurat mógł trafić ,że to akurat ja?!
-Nie mam pojęcia
Nagle do mojego pokoju weszła mama.
-Bello,pójdziesz wynieść śmieci?
-Jasne mamo.
Mama wyszła z pokoju.
-Ej ,ja spadam muszę iść wynieść śmieci ,do jutra.
-Pa pa
Pisałam sobie z moją przyjaciółką Basią.Nagle podała mi link do aska Rossa.
-Po co mi to?
-Wejdź w to,teraz!
-Dobrze,nie krzycz
Weszłam w link i zaczęłam przeglądać różne odpowiedzi.Na początku nie było jakiś szczególnie ciekawych pytań.Zjechałam trochę w dół i teraz zobaczyłam ,po co ona przysłała mi ten link.Im niżej zjeżdżałam tym ,bardziej robiłam się czerwona.
Jedno pytanie było takie ;"Wymień dziewczyny ,które według ciebie są ładne" ,a odpowiedź na to pytanie to; Jest taka jedna dziewczyna ,ale nie wiem jak się nazywa" ,"pewnie to jedna taka z tych fejmiastych"(pomyślałam).
Najbardziej zaskoczyło mnie kolejne pytanie ; "Czy to Bella Dawson?" ,od razu mi sie zrobiło tak mega gorąco odpowiedział "Nie wiem".
"To sprawdź" komuś chyba naprawdę zależało na tej wiedzy.
Odpowiedział ;"Tak to ona" .
Jeszcze bardziej,mi się zrobiło gorąco.Świadomość,że ktoś uważa ,iż jestem ładna .To naprawdę coś fajnego ,jednym słowem.Wpatrywałam się w te odpowiedzi ,gdy nagle napisał do mnie Basia.
-I co,przeczytałaś?
-Tak,powiedz szczerze ty te pytania mu zadawałaś?
-Nie,przysięgam to nie ja
-To kto ,akurat mógł trafić ,że to akurat ja?!
-Nie mam pojęcia
Nagle do mojego pokoju weszła mama.
-Bello,pójdziesz wynieść śmieci?
-Jasne mamo.
Mama wyszła z pokoju.
-Ej ,ja spadam muszę iść wynieść śmieci ,do jutra.
-Pa pa
------------------------------------------------------
I jak wam się podoba ten rozdział?Napiszcie mi co o nim sądzicie ❤
I jak wam się podoba ten rozdział?Napiszcie mi co o nim sądzicie ❤
Przepraszam ,ze taki krotki :<
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)