niedziela, 24 stycznia 2016

Rozdział 8

Drynn!!! - Po moim pokoju rozległ się dźwięk mojego dzwonka do telefonu.Nie patrząc kto dzwoni ,odebrałam.
-Hallo?
-I co ,odpisałaś mu?!?
Odrazu poznałam ten głos ,była to Ola.
-Ty jesteś niepoważna?! Jest czwarta nad ranem!
-Jak bym niewiedziała? -zaśmiała się
-Oj ty ty.
-To odpisałaś mu coś??
-Nie!
-No i dlaczego,sie pytam!!
-Po ...
Nie zdążyłam nic powiedzieć,bo Ola mi przerwała.
-Nie ma po ,bo po coś to ty se możesz iść na miasto,a teraz odpisz mu!
-Ola,weź pomyśli sobie ,że jestem jakaś chora pisząc do niego o czwartej nad ranem!
-Weź , nie marudź tylko pisz!
-No nie wiem Boję się.
-Ale dlaczego?!
-Boje się ,że będzie się ze mnie śmiać,albo ,że mi nie odpisze ,albo ,że będzie sie na mnie dziwnie patrzeć ,albo powie o tym komuś i on się będą ze mnie śmiać ,albo...
-Dobra ,skończ proszę ,wiem ,że się bojisz ,ale odważ się.
-ale...
-Nie ale ,kurde odpisz mu!
-No ale co np.?!
-Zwykłe dzięki wystarczy ,może się rozmowa rozwinie ,niedowiesz się jak nie spróbujesz!
-Dobra ,odpisze mu "Dzięki"
-No !
...
-Odpisałam...
-To dobrze
-Wyświetlił 

Moje serce zaczeło bić szybciej,nie wiedziałam dlaczego ,przecież to zwykłe "Dzięki ☺"
-Odpisał?
-Nie...
-Odpisze
-Wątpie
Mój głos drżał ,może to była wina tego ,że jest 4 nad ranem i bardzo chciało mi się spać,albo tego,że stresowałam się tym czy mi odpisze czy nie.
-Hallo,Bell słuchasz mnie wogule?
-Tak,tak zamyśliłam się troche.
-Odpisał ci ?
-Czekaj sprawdzę...O jeju , Odpisał mi " " ,ale się wysilił.
-Przynajmniej odpisał
-No wiem,dobra ide spać ,bo już zasypiam.
-Dobra,do dzisiaj w szkole
Wróciłam do mojego wcześniej przerwanego odpoczynku.
*
Wchodząc do szkoły,potknełam się o moją nogę i wywróciłam się na schodach.Poczułam jak wzrok innych ,skupiał się na mnie,nie zwróciłam na to większej uwagi.Tylko wstałam i zaczełam się śmiać.
Tak sama z siebie. Poczułam zapach męskich perfum.Nie chciałam się odwracać ,ale ciekawość wygrała.
Tak jak myślał to był on, piękne jasne włosy,spadające na jedno oko i te oczy ,mogłabym się wpatrywać w nie godzinami ,a już nie wspomnę o tym przesłodkim uśmiechu.Szybko jednak odwróciłam wzrok i gdy już chciałam wejść do szkoły ,poczułam jak ktoś wskakuje mi na plecy.
Była to Weronika ,myślałam ,że jej coś zrobię ,przez nią poraz kolejny się wywróciłam.
Tym razem było lepiej ,bo Ross wszedł już do szkoły i nie widział całej tej sytuacji.
Naszczęście.
Śmiejąc się weszłyśmy do szkoły,do szatni ,a następnie pod klasę biologiczną.
*
-Hej,idziemy -ach ta Vann tylko by woziła się po szkole.
-Nie chce mi się!
-Idziemy wstawaj,może zobaczysz...
-Zamknij się ,nie wymawiaj jego imienia,jeszcze ktoś usłyszy!
-To wymyślmy jakieś przezwisko ,żeby nikt się niedomyślił.
-Hmm,może to nie taki zły pomysł?
-No pewnie ,że dobry!
-To myśl Van ,myśl.
Ej ,a może " pizza"?
-Coo?!
-No poważnie,nikt się nie domyśli!
-Hahha ,dobra ,ale ty to masz pomysły.
-Haha wiem,dobra Bell idziemy się przejść!
*
-Pacz idzie pizza- powiedziała
Myślałam ,że pękne ,ze śmiechu ,jak to usłyszałam ,próbowałam się nieśmiać więc,mój wyraz twarzy wyglądał naprawdę dziwnie.
-Weź cicho siedz
Próbowałam się na niego patrzeć,więc odwróciłam wzrok w przeciwną stronę.
-Patrzył się ,na ciebie!!
-Ta prosze Cię 
Zaśmiałam się jej prosto w twarz.
-Zapewne ,popatrzył się na kogoś za mną
-Jeju,weź zacznij być optymistką!
-No i po co?
-Lepiej ci się zrobi ,albo miej wszystko gdzieś tak jak ja.
-Nie,wole zostać przy swoim.
-Jezuu ,ty ośle jeden.
-Haha
*
Na godzinach wychowawczych był apel porządkowy.
Przyszły klasy 1 i 2 ,a najstarsi mieli na następnej lekcji.
Siedziałam praktycznie za Rossem,wpatrując się w jego piękne włosy.
Co troche się odwracał,może było to spowodowane upomnieniami nauczycielów,ponieważ cały czas się śmiał.
Miał prześmieszny śmiech ,gdybym mogła wybuchłabym ze śmiechu ,ale wolałam sobie darować ,uwag nauczycieli oraz uczniów na sali ,którzy zaczeli by śmiać się ze mnie .
Więc zaczekałam do końca apelu i gdy tylko wyszłam z sali wydałam z siebie głośny śmiech.Nie mogłam sie dłużej powstrzymać.
*
Gdy wracałam ze szkoły ,czułam ,że ktoś idzie za mną,nie dziwiłam się przecież ,wiele osób szło w tą samą stronę co ja.
Zignorowałam to i szłam dalej z słuchawkami w uszach.
Odwróciłam się ,nie wiem czemu to zrobiłam,taki odruch.Zobaczyłam go ,szedł za mną również z słuchawkami w uszach i podśpiewując sobie coś pod nosem.
-Boże ,co on w sobie takiego ma?! ~pomyślałam
Moje nogi zrobiły się jak z waty,z resztą jak zawsze gdy go widziałam.
Strasznie się męczyłam ,żeby dojś do domu ,bo moje nogi odmawiały posłuszeństwa.Gdy zdecydowałam się ostatni raz spojrzeć na blondyna ,jego już nie było za moimi plecami.
Moje nogi natychmiast otrzymały siłę ,akurat wtedy gdy do mojego domu została mniej niż minuta drogi .
*************
I jak wam sie podoba rozdział 8??
To chyba najdłuższy z dotychczas napisanych
Piszcie czy wam się podoba 
I dziękuję tym osobom ,które czytają tego bloga i tym którzy są ze mną od Prologu ❤❤

1 komentarz: