niedziela, 3 stycznia 2016

Rozdział 4

Dzisiaj w szkole organizowana była dyskoteka.Moje przyjaciółki niemogły się jej doczekać.Ja nie byłam taka pewna czy chce nawet na nią iść.
-No chodź Bell,musisz przyjść to pierwsza dyskoteka jaka będzie w szkole,niemożesz jej przegapić -mówiła Weronika
-Właśnie!Werka ma racje - dopowiadała Martyna
-Ale wiecie mi naprawdę niechce sie iśc ,po to by podpierać ścianę -powiedziałam
-Bella chodź ze mną na chwilę -rzekła Ola
-Dobrze ,ale o co chodzi? -spytałam
Poszłyśmy się przejść po szkole i obgadać sprawę imprezy.
-No więc o co chodzi Olu?
-Ja też nie mam ochoty iść na tą dyskotekę...
-No widzisz- wtrąciłam się.
-...ale wiesz Marcel na nią idzie i pomyślałam ,że pójde to może z nim zatańczę ,co nie?
-No to idź !Nawet nie myśl ,że niepójdziesz!
-I wiesz Bello ,może Ross też na nią przyjdzie  i wiesz...
-Co wiem?-zapytałam ,niewiedząc co ma na myśli
-No ,może z tobą zatańczy!
-Wiesz ,niebyłabym tego taka pewna.
-Niby dlaczego?!
-Bo on raczej nie interesuje się młodszymi,pozatym nawet mnie nie zna
-Jezu Bella,musisz być taką pesymistką? -_-
-Niestety,al lepiej być pesymistką ,niż żebym sobie coś wyobrażała ,że go poznam i sie zakumplujemy.
-A może akurat go poznasz?
-Nie wiem.
-Bella no prosze Cię chodź,obiecuje Ci ,że będziesz sie dobrze bawić.
-Echh,no dobra,ale niemyśl sobie sukienki nie założe.
-Jezuu Bell dlaczego?!
-Bo tak !
-Dobra,dobra !Nie krzycz .
---DRYNNNNNN---
Zadzwonił dzwonek na 3 lekcje.
Bardzo się ucieszyłam ,bo to był w-f .Na tej lekcji mieliśmy grać w piłkę nożną.Tak się cieszyłam bo mogłam ,w końcu pograć z chłopakami z klasy,niż tylko z dziewczynami,gdzie niektóre boją się dotknąć piłki.
Składy zostały wybrane dość  szybko.Jako jedyna z dziewczyn z klasy grałam w piłkę nożną ,reszta poszła na spacer (Błagam was spacer na w-f'ie ?!Too nawet nie w-f !)
Mniejsza o to.Ja grałam jako pomoc i trochę też stałam na bramce.Fajnie się grało,mimo tego ,iż chłopki naprawdę mocno kopali.
-Kondrad ,stajesz na bramke-powiedziałam
-Ok,już lece.
Weszłam na boisko.Teraz to sie dopiero zaczeła zabawa.Każdego kogo mijałam ,przewracałam.Myślałam ,że pękne ze śmiechu.Nagle ,potknełam się o noge Zacka.Przewróciłam się na brzuch i pojechałam kilka metrów do przodu.Wszyscy podbiegli do mnie.Myśleli ,że mi się coś stało,ja niewstając zaczełam się śmiać.A oni wszyscy takie;
-Jezuu,Bella niestrasz haha
Po chwili wstałam i zobaczyłam ,że mam rozdarte spodnie na kolanach i ,że ze zdartego kolana leci mi krew.Nie przejmowałam sie tym ,bo to nie bolało.
-Bell,może ić do pielęgniarki?
-Nie ,dzięki
Koniec tematu,graliśmy dalej.Miałam strzelić karnego,bo zostałam "przewrócona".
Taka piękna akcja była,specjalnie strzeliłam w porzeczkę,Nikodem podbił mi piłkę do góry,a ja z całej siły jak umiałam ,kopnełam w piłkę i zdobyłam gola.Zaczeli mi bić brawo.Nagle noga zaczeła robić mi się czerwona.
-Mateusz ić ją zaprowadzić do pielęgniarki.-powiedział pan
-Nie dziękuję,nic mi nie jest!-odpowiedziałam zdenerwowana
-Bella,chodź.
-Niechce !
-Chodź, naprawdę ona nic Ci nie zrobi ,tylko posmaruje ci nogę maścią.
-ale ja się jej nie boje,poprostu nic mi niejest!
-Tak? Spójrz na swoją nogę.
-Dobra,wygrałeś idziemy.
Poszliśmy do pielęgniarki.Akurat zadzwonił dzwonek.Pani posmarowała mi czymś nogę i zawineła kolano w bandaż.Nieszliśmy już na w-f ,tylko odrazu pod klasę.Dziwnie się czułam ,bo każdy się tak dziwnie na mnie patrzył.To przez tą nogę,ale nawet nie zwracałam na to uwagi.Siedziałam już pod klasą ,a dookoła mnie dziewczyny.Zadzwonił dzwonek na lekcje.Szybko mineła.
-CZAS NA HISTORIE-krzykneła Ola
-Jezu ,nie ja nieche,usnę tam!

Siedziałam sobie na korytarzu ,sama.Była to przerwa obiadowa.Ja niechodziłam na obiady,więc zostałam pod klasą.Powtarzałam sobie ,ostatnią lekcję z histori ,bo miałam przeczucie ,że nauczucielka zapyta akurat mnie.Coś czułam ,że za mną  nie przepada. Gdy nagle pod moją salę przyszły 4 jakieś osoby z starszej klasy.Były to dwie dziewczyny ,obie blondynki ,średniego wzrostu i dwóch chłopaków.Stali nademną ,ale tyłem do mnie.Słyszałam co mówią.
-To ona?-zapytał chłopak
-niewiem- mówiła dziewczyna
-To sie spytaj!-powiedział drugi chłopak
Nagle ucichli.Wetknełam nos w  książke udając że czytam.Nagle jakiś chłopak odwrócił się do mnie.
-Hej to ty jesteś Bella Dawson?
-yy tak -odpowiedziałam niewiedząc ,po co mu to.
-okey -odpowiedział.
I poszedł sobie,niemiałam pojęcia co to było.Nagle przyszły dziewczyny z obiadu.Opowiedziałam im co się przed chwilą wydarzyło.
- wow Bella ,ale ty masz branie haha -zaśmiała sie Werka
-Boże weź skończ
-Ej ,a może Ross ,coś im mówił?-pomyślała Emma
-Tak,napewno
-Nigdy nic, nie wiadomo .

Po lekcjach umówiłyśmy się o której i gdzie się spotykamy.Ustaliłyśmy się,że o 16;50 koło przedszkola.
*****************************
No i jak wam się podoba ten rozdział?Piszcie mi co o nim sądzicie 😊☺

3 komentarze:

  1. Super rozdział :*
    Czekam na następny
    A i zapraszam na mój
    pamietnik-rossa-lyncha.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy rozdział ! Mam nadzieję , że to nic poważnego z kolanem :) No nic czekam na następny rozdział i zapraszam do siebie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 4 rozdział <3
    C U D O W N Y

    OdpowiedzUsuń