Dzisiaj kończą się ferie,wstałam z uśmiechem na twarzy bo wiedziałam ,że zobaczę dzisiaj Rossa oraz wszystkie moje przyjaciółki. Poszłam do łazienki ,umyłam się i ubrałam ,zeszłam również na śniadanie.
- Co się tak cieszysz? - spytała mama
Nie chciałam jej mówić : " a bo wiesz ,zobaczę dzisiaj kolegę i tak jakoś się cieszę ".
- Zobaczę dzisiaj moje przyjaciółki ,to się cieszę - powiedziałam i się uśmiechnęłam
Dokończyłam śniadanie i udałam się w stronę szkoły.
*
Gdy szłam ,pod klasę bardzo się cieszyłam ,ludzie się na mnie dziwnie patrzyli ,ale nie zwracałam na to uwagi.
-"AAA ,heej Bella" - krzyknęła Wiktoria i Ola
-" Hej ,jeju jak ja się za wami wszystkimi stęskniłam" - powiedziałam tuląc się z dziewczynami
Gadałyśmy do końca przerwy ,przerwał nam to dzwonek ,na lekcję. Minęło już ponad 15 minut ,a pani wciąż nie było ,szczególnie nam to nie przeszkadzało ,więc siedzieliśmy cicho,co nie było trudne ,bo większość sobie poszła.
Do końca lekcji ,siedziałam z Olą , Wiktorią ,Martyną i Emmą pod klasą.
*
Mijała już 4 lekcja ,jak na razie nie widziałam Rossa.
Miałam mieć teraz w-f , więc szybko udałam się w stronę kantorka nauczycieli od w-f'u . Szybko szłam z głową w spuszczoną w dół,nie wiedziałam czemu się tak śpieszyłam ,ale wolałam już tam być. Gdy poczułam ,że ktoś idzie prosto w moją stronę i jest już bliżej ,oderwałam wzrok z ziemi i podniosłam go ku górze. Dobrze ,że to zrobiłam bo prawie weszłabym w Rossa.
-Hej , gdzie się tak śpieszysz i o czym tak myślisz ,bo wyglądasz na zamyśloną - powiedział ,szczerząc się
-Haha,spieszę się na w-f - odpowiadając z uśmiechem
-Masz jeszcze 15 minut przerwy
-No wiem haha ,ale wiesz haha
-Masz jeszcze czas ,chodź pójdziemy sobie siąść na dworze
-Na dworze?- powiedziałam z niedowierzaniem
-No tak ,jest 10 stopni
-No ok ,ale najpierw muszę się spytać ,co mamy na w-f'ie
-Dobra ,to ja tu poczekam
-No oki
Gdy wróciłam tam gdzie miał na mnie czekać nie było go tam, ja głupia się śpieszyłam ,a on sobie poszedł. Odwróciłam się napięcie i zaczęłam iść.
-Hej! Poczekaj!
Był to Ross ,odwróciłam się bez konkretnego wyrazu na twarzy.
-Czemu chciałaś sobie pójść?
-Myślałam ,że już sobie poszedłeś
-A czemu tak myślałaś?
-Bo już cie nie było?
-Poszedłem tylko pomóc pani ,po otwierać okna w klasie
-No okey - gdy to usłyszałam ,uśmiech pojawił mi się na twarzy
-To idziemy?
-No okey
Szliśmy przez szkołę ,aby wyjść na dwór.Dziwnie się czułam idąc z Rossem ,przez korytarz ,każdy się na nas patrzył ,spuściłam głowę w dół i czekałam ,aż wyjdziemy ze szkoły.
-Nie wstydź się - powiedział
-Słucham?
-Myślisz ,że nie widzę?
-Ale czego?
-Ja wiem haha
Wyszliśmy już ze szkoły i siedliśmy na schodkach.
-To co masz na w-f'ie?
-Idziemy na spacer , co jest kompletnie bez sensu moim zdaniem ,bo spacer to nie w'f ,ale na szczęście ,pozwolił mi zostać i grać z chłopakami w nogę.
-Haha widać ,że nie jesteś typowo dziewczęca.
-Się mówi trudno ,nie jestem typowo dziewczęca ,mi to jakoś nie przeszkadza
-Mi też ,jesteś sobą i mi się taka podobasz
Spuściłam wzrok w dół ,czułam jak się czerwienie ,miałam nadzieje ,że nie zauważył tego.
-I tak widzę - powiedział z zadziornym uśmiechem
-Nie wiem ,o czym ty mówisz
-Nie wcale haha
Chciałam mu odpowiedzieć ,ale zadzwonił dzwonek.
-Dobra ja lecę ,nie chce się spóźnić na lekcje.
-Punktualność to podstawa
-O właśnie!
-Haha
-To ja lecę ,pa
-No pa
*
Wieczorem siedziałam sobie ,na laptopie oglądając film pt. " Stowarzyszenie wędrujących jeansów" ,gdy dostałam wiadomość od Rossa. Zaczęliśmy pisać ...
****************
No i jak ?? Piszcie co sądzicie ,chce wiedzieć ,bo nie wiem czy podobają wam się te rozdziały :3 ,może trzeba coś polepszyć? Dziękuję wam ,za czytanie tego bloga ♥☻♥♥ Jesteście naprawdę kochani
♥♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz