piątek, 12 lutego 2016

Rozdział 11

Wstałam wcześnie rano ,bardzo ,ale to bardzo szczęśliwa. Na samym początku sprawdziłam swojego facebooka ,aby zobaczyć czy ,aby naprawdę z nim pisałam czy to był tylko cudowny sen .

*
Wchodzę w swoje wiadomości ,a tam? Nic ! Nie było żadnej rozmowy z Rossem ,to wzzystko było wytworem mojej wyobraźni gdy spałam. Gapiłam się w telefon jak głupia z nadzieją ,że jednak nie dowidziałam,ale nic ,było jak było. Mój humor odrazu się zmienił ,byłam smutna ,a zarazem zła ,jak coś tak wspaniałego ,mogło by wytworem mojej wyobraźni i nadodatek tak dobrze to pamiętałam? Leżłam jeszcze chwilę na łóżku rozpaczając ,gdy nagle...

*
Przesunełam palcem w górę i co się okazało ,że to jednak nie był wytwór mojej wyobraźni lecz prawda. Konwersacja ,którą wczoraj prowadziłam z Rossem ,była na samej górze ,przez przypadek dotknełam palcem ekranu i zjechało mi trochę w dół jak dobrze ,że pociągnełam pacem w górę. Na mojej twarzy odrazu pojawił się uśmiech i humor mi wrócił. A jednak to nie był sen ,lecz prawda.

"O jezu , co ja teraz zrobię w szkole , przecież ja się zrobię czerwona jak burak! O nie ! " -myślałam

Z moich myśli wyrwało mnie pukanie mojej mamy do drzwi.

-"Bello ,wstawaj czas do szkoły"

-"Dobrze już wstaję"

*
Idąc do szkoły ,myślałam o tym czy go wogule dzisiaj w niej zobacze ,czy powiemy sobie "hej" ,a może nawet,że pogadmy.

*
Mijała już druga przerwa a ja dalej nie widziałam Rossa ,pomyślałam ,że pewnie go w szkole nie ma ,więc byłam spokojniejsza.
Gdy nagle zobaczyłam go idącego w moim kierunku razem ze swoim kolegą. Jak zawsze szedł i się śmiał . Nie myśląc co robie skręciłam w bok i zeszłam na dół po schodach. Po chwili wróciłam na górę ,ponieważ to tam miałam teraz lekcję. Szłam z koleżankami śmiejąc się w niebogłosy. Gdy zobaczyłam ,że Ross siedział na ławce razem ze swoimi kolegami ,oczywiście miał lekcję obok mnie. W innym wypadku bym się ucieszyła ,ale tym razem nie chciałam zrobić się czerwona jak burak. Spojrzał na mnie ,a ja na niego ,moje nogi w jednej sekundzie się ugieły i zrobiło mi się bardzo gorąco. Od razu odwróciłam wzrok i zaczełam się śmiać ,aby nie zobaczył ,że jestem czerwona z tego ,iż się na niego spojrzałam ,ale dlatego ,że cały czas się śmiałam.
*
Byłam zła na siebie ,na lekcji cały czas się waliłam w głowę.

"Ciekawe czy gdybym się na niego popatrzyła powiedział by mi hej " , "Boże ,ale ja jestem głupia"

Cały czas sobie tak myślałam ,na moje szczęście mieliśmy zastempstwo z panią od świetlicy ,więc każdy robił co chciał. W moim wypadku siedziałam i rozmyślałam.

*
Kolejną lekcją był język angielski ,lubiłam ten przedmiot i nauczycielke ,więc ta lekcja mi szybko mijała.

"Bella ,idź po dziennik do pokoju nauczycielkiego ,proszę" - powiedziałq pani

Kiwnełam głową ,po czym udałam się do pokoju po dziennik.

Wracając z dziennikiem szłam korytarzem i zobaczyłam ,że chłopaki razem z Rossem ,mają w-f ,grali w ping-ponga przed moją salą do angielskiego.

Wziełam głęboki oddech i szłam w kierunku sali.

"Lynchuś ,patrz !" -usłyszałam

Kolega Rossa ,wskazał wzrokiem mnie i od razu ,każdy się na mnie spojrzał ,a mi się zrobiło gorąco .

"Ale z ciebie debil "- odwarkną

Weszłam do sali od angielskiego i czekałam do dzwonka.

*
Sidziałam sobie przed telewizorem z nadzieją ,że może napisze. Chciałam napisać do niego ,ale bałam się ,że pomyśli sobie ,że jestem nachalna ,więc postanowiłam nie pisać ,tylko poczekać ,aż on napisze.

*
Przez to czekanie ,prawie zasypiałam ,nie wiedząc kiedy wysłałam mu 2 wielkie buźki śmiejące się. Jak to zobaczyłam ,zrobiło mi się gorąco i napisałam

"Jeju sorki ,nie tutaj"

-"spoko " -odpisał

Niestety tym razem rozmowa się nie rozwineła. Było mi smutno z tego powodu ,no ale trudno ,ja się wstydziłam ,a on ?Pewnie nie chciało mu się pisać z nieogarniętym dzieckiem...

****
I jak co sądzicie o 11 rozdziale?? Piszcie,piszcie ❤❤❤❤ Dziękuję wszystkim ,którzy czytają tego bloga ❤❤

1 komentarz:

  1. Rozdział jest (jak zawsze) wspaniały.
    Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń