Pod moim balkonem przechodziło bardzo dużo ,znajomych mi osób ,nie wiem czy mnie widzieli czy nie haha.
Było ciepło ,wiec siedziałam sobie na nim dość długo. Miasto w nocy wyglądało prześlicznie.
Wpatrywałam się w świecący znak ,gdy zobaczyłam chłopaka jadącego na rowerze.Moje serce zaczęło szybciej bić ,a na twarzy pojawił się spory uśmiech.
Był to Ross ,od razu go poznałam. Nie zdziwiłam się ,ze o tak późnej godzinie wraca do domu. W końcu to był Ross. Wpatrywałam się w niego ,dopóki nie straciłam go z oczu. Bo był już daleko ,dość szybko jechał na tym rowerze.
*
Nim się obejrzałam było już po 24;00 ,wiec postanowiłam wejść do środka i położyć się spać ,aby mieć sile na następny dzień .
*
Wstałam dość wcześnie rano mimo ,ze siedziałam do pozna ,nie chciało mi się spać , byłam wypoczęta i szczęśliwa.
Posprzątałam w domu i zrobiłam obiad. Nie wiedziałam co mam robić ,strasznie mi się nudziło mimo ,ze był to dopiero 4 dzień wakacji. Za niedługo miałam jechać do babci na wieś , jak co roku ,nie byłam jednak z tego zadowolona ,nie było tam zasięgu ,internetu ,poza tym zawsze gdy jeździłam do babci ,wracałam od niej 5 kg grubsza. Potem musiałam biegać i nie jeść słodyczy.Mimo tego kochałam swoja babcie i dziadka. Większa część mojej rodziny tam mieszkała.
DRYNN!!
-Hej,Bella nudzi Ci się?- była to Julka ,która mieszkała 3 domu ode mnie i była z mojego wieku
-No ,nawet bardzo haha - odpowiedziałam
-To co ,idziemy nad zalew?
-Poczekaj muszę się mamy zapytać
-okk xd
____
- Hej mamo,mogę iść z Julka nad zalew?
-Zrobiłaś obiad?
-Tak i posprzątałam
-Dobra to idź ,tylko wróć nie za późno
-Dzięki to papa
-no pa
____
-Jesteś?
-No jestem i co możesz?
-Moge
-To za 5 minut pod moim domem?
-Oks
Rozłączyłam się i poszłam po Julkę
*
-No hejka
-Hejka ,idziemy?
-Idziemy haha
-Boze ,ale nudne są na razie te wakacje
-No masakra ,nie ma co robić
-No haha
Zaczęłyśmy się śmiać nie wiedziałyśmy nawet z czego ,każdy się na nas patrzył jak na idiotki jakieś haha ,ale my na to nie zwracałyśmy zbyt wielkiej uwagi .Dobrze się bawiłyśmy i to było najważniejsze.
Do domu wróciłam kolo 18;30 .
Posiedziałam trochę w kuchni , potem poszłam się wykąpać ,a następnie siedziałam na balkonie ,patrząc na każdego kto pod nim przechodził.
Poszłam po pranie ,które się właśnie wyprało i miałam wywiesić je na balkonie. Gdy kończyłam wieszać pranie ,zobaczyłam ,że ze sklepu który był pod moim domem wyszedł Ross ,razem ze swoimi trzema kolegami oraz z trzema koleżankami .
Jedna z nich to jego była dziewczyna.
Schowałam się do domu aby mnie nie zobaczyli myślałam ,że zaraz sobie pójdą ,niestety na moje nieszczęście stali tam bardzo długo.
Gdy nagle Ross wraz z Justyną (jego byłą dziewczyną) odeszli na bok zaczęli rozmawiać i wymachiwać rekami . Nie widziałam zbyt dużo bo siedziałam w domu ,a nie na balkonie i widziałam tylko trochę. Wiec nie wiedziałam co się dzieje.
Pierwsze co pomyślałam to to ,ze do siebie wrócili. Na sama myśl o tym robiło mi się smutno i żałowałam ,ze do niego nie podeszłam w szkole. W duchu miałam nadzieje ,ze się tylko przyjaźnią ,a nie ,ze wrócili do siebie.
Po jakiejś godzinie ,rozeszli się ,a ja mogłam w końcu wywiesić pranie.
Posiedziałam trochę w kuchni , potem poszłam się wykąpać ,a następnie siedziałam na balkonie ,patrząc na każdego kto pod nim przechodził.
Poszłam po pranie ,które się właśnie wyprało i miałam wywiesić je na balkonie. Gdy kończyłam wieszać pranie ,zobaczyłam ,że ze sklepu który był pod moim domem wyszedł Ross ,razem ze swoimi trzema kolegami oraz z trzema koleżankami .
Jedna z nich to jego była dziewczyna.
Schowałam się do domu aby mnie nie zobaczyli myślałam ,że zaraz sobie pójdą ,niestety na moje nieszczęście stali tam bardzo długo.
Gdy nagle Ross wraz z Justyną (jego byłą dziewczyną) odeszli na bok zaczęli rozmawiać i wymachiwać rekami . Nie widziałam zbyt dużo bo siedziałam w domu ,a nie na balkonie i widziałam tylko trochę. Wiec nie wiedziałam co się dzieje.
Pierwsze co pomyślałam to to ,ze do siebie wrócili. Na sama myśl o tym robiło mi się smutno i żałowałam ,ze do niego nie podeszłam w szkole. W duchu miałam nadzieje ,ze się tylko przyjaźnią ,a nie ,ze wrócili do siebie.
Po jakiejś godzinie ,rozeszli się ,a ja mogłam w końcu wywiesić pranie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz