poniedziałek, 15 lutego 2016

Rozdział 13

Było po godzinie 23;00 jak co dzień siedziałam sobie na balkonie ,obserwując oświetlone miasto i ludzi ,którzy po nim chodzili.Pod moim domem było dużo sklepów ,oraz wieli ruch bo była to główna ulica.
Pod moim balkonem przechodziło bardzo dużo ,znajomych mi osób  ,nie wiem czy mnie widzieli czy nie haha. 
Było ciepło ,wiec siedziałam sobie na nim dość długo. Miasto w nocy wyglądało prześlicznie. 
Wpatrywałam się w świecący znak ,gdy zobaczyłam chłopaka jadącego na rowerze.Moje serce zaczęło szybciej bić ,a na twarzy pojawił się spory uśmiech.  
Był to Ross ,od razu go poznałam. Nie zdziwiłam się ,ze  o tak późnej godzinie wraca do domu. W końcu to był Ross. Wpatrywałam się w niego ,dopóki nie straciłam go z oczu. Bo był już daleko ,dość szybko jechał na tym rowerze.
*
Nim się obejrzałam było już po 24;00 ,wiec postanowiłam wejść do środka i położyć się spać ,aby mieć sile na następny dzień .
*
Wstałam dość wcześnie rano mimo ,ze siedziałam do pozna ,nie chciało mi się spać , byłam wypoczęta i szczęśliwa.
Posprzątałam w domu i zrobiłam obiad. Nie wiedziałam co mam robić ,strasznie mi się nudziło mimo ,ze był to dopiero 4 dzień wakacji. Za niedługo miałam jechać do babci na wieś , jak co roku ,nie byłam jednak z tego zadowolona ,nie było tam zasięgu ,internetu ,poza tym zawsze gdy jeździłam do babci ,wracałam od niej 5 kg grubsza. Potem musiałam biegać i nie jeść słodyczy.Mimo tego kochałam swoja babcie i dziadka. Większa część mojej rodziny tam mieszkała. 

DRYNN!!

-Hej,Bella nudzi Ci się?- była to Julka ,która mieszkała 3 domu ode mnie i była z mojego wieku 

-No ,nawet bardzo haha - odpowiedziałam

-To co ,idziemy nad zalew?

-Poczekaj muszę się mamy zapytać

-okk xd

____
- Hej mamo,mogę iść z Julka nad zalew?

-Zrobiłaś obiad?

-Tak i posprzątałam

-Dobra to idź ,tylko wróć nie za późno

-Dzięki to papa

-no pa

____

-Jesteś?

-No jestem i co możesz?

-Moge

 -To za 5 minut pod moim domem?

-Oks 

Rozłączyłam się i poszłam po Julkę


-No hejka 

-Hejka ,idziemy?

-Idziemy haha 

-Boze ,ale nudne są na razie te wakacje

-No masakra ,nie ma co robić 

-No haha

Zaczęłyśmy się śmiać nie wiedziałyśmy nawet z czego ,każdy się na nas patrzył jak na idiotki jakieś haha ,ale my na to nie zwracałyśmy zbyt wielkiej uwagi .Dobrze się bawiłyśmy i to było najważniejsze.

Do domu wróciłam kolo 18;30 .
Posiedziałam trochę w kuchni , potem poszłam się wykąpać ,a następnie siedziałam na balkonie ,patrząc na każdego kto pod nim przechodził.
Poszłam po pranie ,które się właśnie wyprało i miałam wywiesić je na balkonie. Gdy kończyłam wieszać pranie ,zobaczyłam ,że ze sklepu który był pod moim domem wyszedł Ross ,razem ze swoimi trzema kolegami oraz z trzema koleżankami .
Jedna z nich to jego była dziewczyna.
Schowałam się do domu aby mnie nie zobaczyli myślałam ,że zaraz sobie pójdą ,niestety na moje nieszczęście stali tam bardzo długo.
Gdy nagle Ross wraz z Justyną (jego byłą dziewczyną) odeszli na bok zaczęli rozmawiać i wymachiwać rekami . Nie widziałam zbyt dużo bo siedziałam w domu ,a nie na balkonie i widziałam tylko trochę. Wiec nie wiedziałam co się dzieje.
Pierwsze co pomyślałam to to ,ze do siebie wrócili. Na sama myśl o tym robiło mi się smutno i żałowałam ,ze do niego nie podeszłam w szkole. W duchu miałam nadzieje ,ze się tylko przyjaźnią ,a nie ,ze wrócili do siebie.
Po jakiejś godzinie ,rozeszli się ,a ja mogłam w końcu wywiesić pranie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz