Minął już pierwszy miesiąc wakacji ,w domu byłam z parę razy .
Dzisiaj jest impreza z okazji dni naszego miasteczka. Jestem już w domu i bardzo cieszę się z tego .
Festyn zaczyna się od godziny 15 ;00 .Będą tam różne atrakcje dla dzieci, stoiska z różnymi potrawami ,rzeczami, czym tylko się da .Na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.
Od godziny 19;00 do godziny 22;00 wystąpi zespół Enej.Na pewno świetnie będziemy się bawić. Bardzo lubię ten zespół poza tym te wszystkie atrakcje i przede wszystkim jedzenie, sądzę że będzie super .
-Hej idziemy idziemy razem na tą imprezę -zadzwoniła do mnie Ola
-Jasne ,że idziemy o ,której mam po ciebie przyjść?
- Nie wiem ,może tak 16?
- OK to 16 pod twoim domem.
- oki doki
- to do zobaczenia pa pa
-No to pa
*
Tak jak się umawiałyśmy Ola była u mnie o 16;00 .
Zeszłam do niej i razem udałyśmy się w kierunku zalewu, ponieważ to tam odbywał się ten festyn .
Idąc po drodze widzieliśmy dużo znajomych osób ,którzy też szli w tym samym kierunku co my . Gdy doszłyśmy na miejsce było już tam dużo ludzi. Jakiś
zespół grał na scenie, niektórzy siedzieli pod parasolami ,inni stali w kolejkach do karuzel ,a jeszcze inni spacerowali po zalewie .Tak jak myślałam, było bardzo dużo atrakcji ,na pewno każde dziecko się z tego bardzo cieszyło na przykład, takie dziecko jak ja i Ola .aNa samym początku obeszłyśmy cały plac na którym znajdowały się przeróżne atrakcje ,aby zobaczyć gdzie co jest .
Gdy byłyśmy już rozeznane postanowiłyśmy pójść na jedną z atrakcji ,wybrałyśmy " młot" mimo tego że strasznie się bałyśmy ,w szczególności Ola ,ta to pękała ze strachu,ja za to cały czas się śmiałam.
Gdy młot ruszył wpadłyśmy w pisk ,zaczął latać dookoła ,Ola się darła,a ja się śmiałam wniebogłosy.
Trwało to 5 minut ,więc moje gardło było na maksa zdarte przez to śmianie się.
Gdy się to już skończyło zeszłyśmy na ziemie od razu, każdy do nas poleciał .Oczywiście ze znajomych i śmiali się ,że moje włosy latały jak szalone .
Rozglądałam się cały czas za Rossem ,miałam nadzieje ,że przyszedł.
-Za mną się tak rozglądasz prawda??
Odwróciłam się i zobaczyłam
-No jasne ,że tak hahaha Van ❤❤
-Wiedziałam
-no bo wiesz ty taka mądra to musiałaś wiedzieć hahaha
- co nie haha
-noo haha
-niema go wyjechał do Anglii
-co?skąd wiesz?
-Sylwia mi powiedziała
-aaa ,kurde
-haha ,ale masz mnie
-wiem haha
*
Spacerowałam z Olą i Vanessą cały czas opowiadałyśmy sobie jak mijają nam wakacje.
Co chwilę mijałyśmy kogoś ze szkoły.
-Jezu już miną miesiąc od zakończenia roku szkolnego -powiedziała Ola
-no weź masakra ,jeszcze miesiąc i szkoła - dodałam
-ten rok leci zbyt szybko -powidziała Vanessa
-następny zleci jeszcze szybciej -dodałam
-no niestety
Szłyśmy tak rozmawiając o wszystkim i o niczym ,aż przyszła pora koncertu.
Stanełyśmy nie za blisko i nie za daleko ,aby widzieć wszysystko dokładnie ,ale niezostać zmiażdżonym.
Koncert był świetny,bardzo dobrze się na nim bawiłyśmy ,tańczyłyśmy i śpiewałyśmy. Każdemu się podobało i każdy był zadowolony z koncertu ,ale też smutny ,że się skończył.
*
Do domu wróciłam około godziny 23 i siedziałam sobie na internecie do późna ,nie czułam zmęczenia ,wręcz był bardzo rozbudzona haha.
Pisałam sobię z Vanessą i jednocześnie gadałyśmy na video. Śmiałyśmy się wniebogłosy haha ,nie mogłyśmy się opanować.
Gadałyśmy do 2 nad ranem ,ale w końcu powiedziałam ,że idę spać i nie wyrabiam.
*
Wstałam po godzinie 10;00 ,byłam wypoczęta i chciało mi się śmiać.
Poszłam do kuchni ,zrobiłam sobie śniadanie i się ubrałam.
Na dworze było bardzo gorąco jak i w moim domu ,niechciało mi się nigdzie ruszać ,bo było ponad 30°C ,a nie chciałam się spalić.
Cały dzień przesiedziałam w domu z siostrą i bratem. Plątałam się po domu a,to coś sprzątnełam,a to zrobiłam coś jeść.
Drynn
-Hej Bella ,idziemy gdzieś na spacer?? -spytała Weronika
-A o której ?
-17?
-Oki doki
-To o 17 w parku ,przy pomniku
-spoko
-to papa
-no papa
*****
No i jak wam się ten rozdział podoba??Tak jak mówiłam ten jest dłuższy nisz wczorajszy Komentujcie i oceniajcie
Im więcej komentarzy tym rozdział pojawi się szybciej ☺❤❤
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz